czwartek, 13 października 2016

Reroot i sesja Meeshell

Witajcie!
Coś czuję, że nikt się nie spodziewał postu tak wcześnie, szczególnie, że ostatni post został wstawiony zgodnie z moim cotygodniowym planem, ale cóż - na niedzielę mam inny plan, a nie mogłem się doczekać, aż Wam ją pokażę :3

Jak tylko zobaczyłem pierwsze zapowiedzi lalki Meeshell wiedziałem, że będzie to mój największy custom, teraz skończyłem już dwa z trzech etapów - uszyłem jej zupełnie nowe ubranko i dałem nowe buty, oraz zrobiłem reroot. Trzecim etapem jest pomalowanie dodatków, ale tak jak ostatnio wspomniałem potrzebuję sobie kupić nowe farbki.

Był to pierwszy raz kiedy zrobiłem reroot po szkole i co ciekawe samo "wszczepianie" włosów zajęło mi tylko 2 godziny! To chyba mój nowy rekord :D Po zrobieniu loków jestem po prostu zachwycony, bo sam nie spodziewałem się, aż takiego dobrego efektu <3

To może przejdziemy do sesji? Mam nadzieję, że tym razem wszystkich nasyci :P























Jak podoba Wam się prawie skończony custom Meeshell? Co myślicie o rerootcie? Ja jak na razie jestem bardzo zadowolony :) Jestem teraz w trakcie kolejnego rerootu (Ci co śledzą mnie uważnie na IG już wiedzą) a w niedzielę mam zamiar zrobić poradnik na życzenie - czyli jak wg zrobić reroot? A tam trzecia lalka dla której zaplanowałem ostatnią zmianę włosków :3

To tyle w tym poście, pozdrawiam i do napisania!

niedziela, 9 października 2016

Sesja Draculaury

Hej!
Dawno nie było żadnej sesji na moim blogu... Ostatnio pokazywałem wam moje nowe nabytki i nic w nich o żadnej Draculaurze nie było, więc nie sądzę, żebyście spodziewali się zdjęć z tą bohaterką :) A tu jednak świat zaskakuję, Draculaurę First Day of School dostałem od Mamy Chrzestnej, której jeszcze raz bardzo za nią dziękuję <3
Jej włosy po wyjęciu z pudełka były w stanie strasznym, więc od razu trafiły pod wrzątek, a z grzywką trzeba było trochę popracować, jest już prawie idealnie, ale jeszcze nadal odstaje z jednej strony :P
Podziwiając ją uznałem, że muszę zobaczyć jak wyglądałaby w ubranku od Draculaury School's Out, i się zakochałem <3 Po prostu musiałem zrobić jej zdjęcia.












Co myślicie? Dawno nie robiłem zdjęć, musze się w końcu przemóc i robić ich więcej. Dla wszystkich zainteresowanych - wszystkie zdjęcia robię u siebie w ogrodzie ;)
Wtrącę też czwartek zamówiłem kolejne włosy do rerootów, tym razem dzięki temu, że dużo włosów też zostawało po wcześniejszych rerootach będę mógł zrobić aż 3 przeróbki :3 Jedna jest raczej oczywista, ale czy odgadniecie wszystkie trzy? :D
Wracając do Draculaury, jestem nią zachwycony, a w tym ubranku wygląda pięknie, oprócz twarzy lalek, kilka rzeczy w ciałku zostało zmienionych na lepsze, po pierwsze zostało ono pogrubione i dziewczyny nie mają takiego "wypchniętego" brzucha do przodu, a po drugie stawy są o wiele mocniejsze, więc nie powinny się poluźniać (aż czuć jak chodzą z oporem - ale to bardzo dobrze). Jako, że teraz posiadam dwie Draculaury (sprzed i po rebootcie) najprawdopodobniej zrobię post porównawczy obu lalek.

To tyle na dzisiaj, pozdrawiam i do napisania!

wtorek, 4 października 2016

Nowe lalki #3

Hej! Była przerwa ale wracam z nowymi lalkami :D
W okresie ostatnich trzydziestu paru dni do mojej kolekcji trafiło aż 5 lalek, a w sumie o 6 nic nie wspominałem na blogu, więc teraz o wszystkich coś napiszę, żeby żadna nie czuła się poszkodowana i żebyście Wy też byli na bieżąco.

Najstarszą, o której chyba nic nie wspominałem jest Farrah, dostałem ją chyba od znajomych i było to tak dawno, że już nie pamiętam... A mimo to nic o niej nie pisałem :/ Co prawda przechodzi ciągle custom, ale jakieś zdjęcie się należy :P


Na tą chwilę wszczepiłem jej kilka fioletowych pasemek i błyszczących nitek i zacząłem malować dodatki, jednak zostało z tym jeszcze trochę roboty. W planach mam też przeróbkę sukienki - mam do tego nawet przygotowane materiały. Ogólnie Farrah powinna być o połowę tańsza niż inne lalki, została wykonana w tak prosty i tani sposób, że aż się przykro robi :/ No cóż, ale przynajmniej jest co przerabiać.

Następne dwie dziewczyny były z zupełnie nowej serii i napadły mnie z dnia na dzień zupełnie niespodziewanie. I tak chcąc lub nie chcąc (znaczy chcąc) kupiłem sobie Wonder Woman i Harley Quinn z DC Superhero Girls.

Harley dostała grzywkę, po przez obcięcie włosów i wszczepienie ich z powrotem (bardzo ciekawy zabieg) niestety boki ciągle odstają i walczę, żeby coś z tym zrobić :/ W planach oczywiście mam malowanie dodatków itp. Ale aktualnie potrzebuję dokupić sobie farbek, bo brakuje mi tych podstawowych.
Ogólnie teraz uznałem, że koniec z nagłymi zachciankami na lalki (muszę być w końcu stanowczy wobec siebie no nie?) Od połowy miesiąca uznałem, że po to mam wishlistę, żeby się jej trzymać (spostrzegawczość), jeżeli mam nagłą zachciankę to nie kupuję jej od razu, a wpisuję na wishlistę i kontynuuję tak jak miało być wcześniej (najprawdopodobniej już nie będę chciał sobie kupić ten nagłej zachcianki) Co oczywiście nie oznacza że żałuję zakupu tych lalek, po prostu, hm muszę się trzymać ustalonych prze ze mnie wcześniej planów.

Na imieniny dostałem Meeshell Mermaid - jednak na nią poświęcę cały oddzielny post, na razie ciągle nie jest dokończona, ale na tą chwilę wygląda tak:


Jest to pierwsza lalka, której na stałe dałem zupełnie nowe (zrobione prze ze mnie) ubranie. Jednak jak mówię, o tym rozpiszę się w oddzielnym poście.

Powoli zbliżamy się do końca i do przedostatniej osóbki, którą zakupiłem nieoczekiwanie - mimo wszystko według wishlisty :D Jest nią mianowicie Rochelle Basic, którą udało mi się kupić kompletną i w bardzo dobrym stanie za 40 zł. Uwielbiałem tą lalkę odkąd pamiętam i w końcu stoi w moich progach.


Co mogę powiedzieć? Jest śliczna. Możliwe, że i jej podmaluję dodatki, ale wszystko w swoim czasie.

Ostatnią panną jest miętowo-skóra Frankie, którą zaplanowałem na wrzesień (ją jak i Draculaure z Ari, ale jak widać plany się zmieniają). Tutaj historia jest dłuższa ponieważ już od dwóch miesięcy chodziłem po sklepach z nadzieją zobaczenia tych słodkich twarzyczek na półkach, mimo wszystko nic takiego się nie wydarzyło. Jednak wczoraj kiedy wszedłem do działu z lalkami ku mojemu zdziwieniu stały tam - wszystkie trzy! Mogłem wziąć tylko jedną, ale zaplanowałem sobie wcześniej, że będzie to Frankie. Auchan przez ostatni rok był zacofany jeżeli chodzi o lalki Monster High, a ostatnią serią, która tam trafiła był chyba Boo York, tak więc możecie sobie wyobrazić, że moje zaskoczenie i podekscytowanie było wielkie przez co dwa razy Elsa obok została zrzucona z półki... Przepraszam Cię Elso, która stałaś obok :< 
Od razu zacząłem przeglądać wszystkie egzemplarze, żeby wybrać ten najlepszy i tak prezentuje się moja Frankie:

Ogólnie lalka mi się podoba, uwielbiam jej szkolne ubranie i kolorystykę, mimo wszystko najważniejszym powodem była jej nowa twarz po rebootcie :) Osobiście jestem z lalki bardzo zadowolony. Oprócz tych wszystkich zalet są też oczywiście minusy - niestety zawiodłem się na jej włosach - są krótkie i jest ich mało, na szczęście mimo to są milutkie w dotyku.

To były wszystkie lalki, niestety taka sytuacja jak w zeszłym miesiącu nie powtórzy się prędko. Przepraszam, jeżeli ten post wydawał się "chaotyczny" ale pisząc go byłem jakiś roztrzepany :P

Pozdrawiam i do napisania!






niedziela, 18 września 2016

Reroot i sesja Lorny McNessie

Cześć!
Ciągle mi się wydaje, że ten post już się dawno pojawił, a tak naprawdę ciągle czekał na dokończenie :P W wakacje zrobiłem w sumie 3 rerooty: Abbey, Marisol i Lorny. Co ciekawe aktualnie w planach mam kolejne trzy :P
Wracając do mojego rudzielca, na początku pomalowałem jej dodatki, co miałem w planach już od dawna:






Włosy Lorny zawsze mnie denerwowały, było ich strasznie mało i były w dwóch różnych kolorach, więc następnie wziąłem się za reroot i loki. Tak się teraz prezentuje panna McNessie:












Co myślicie? Ja osobiście jestem zadowolony, chociaż teraz kupiłbym inne kolory na innej stronie, żeby wyglądało to bardziej naturalnie. Wiem, że ten post jest taki króciutki, ale następne będą dłuższe, ponieważ jestem w trakcie customu Meeshell Mermaid, a w czwartek wychodzi Witajcie w Monster High po polsku!

A więc do napisania!

niedziela, 11 września 2016

Kiedy wychodzisz poza schemat

"Kiedy weszłam na Twojego bloga to się przeraziłam! Ty się bawisz lalkami! Ile ty masz lat?!"

Witajcie, długo nie było postu, ale wracam do pisania co tydzień. Ostatnio czułem, że znowu brak mi weny, po czym usłyszałem od koleżanki z klasy zdanie, które możecie zobaczyć wyżej. Tak, zainspirowało mnie, i się cieszę, ponieważ ten post planowałem od dawna. Proszę Was, abyście wytrwali do końca.

Nie mam nic do osoby, która to powiedziała, co więcej naprawdę bardzo ją lubię, jednak denerwuje mnie takie myślenie, które mogę nazwać trochę prymitywnym.
Mam wrażenie że w dzisiejszych czasach wszystko opiera się na schematach, ludzie są z góry przydzielają do tego co mamy wybrać w najmłodszych latach, jak mamy żyć; z góry przydzielono czym mamy się bawić, z kim bardziej kolegować. Co możemy robić, a czego nie, społeczeństwo wywiera w ten sposób bardzo duży nacisk na najmłodsze osoby, aby trzymały się schematu... Jednak co jeżeli ktoś wyjdzie poza schemat?

Może na początku nie wiesz o schematach, wybierasz coś innego w tak młodych latach swojego życia, że nawet nie pamiętasz jak to wyglądało, jednak zaczynasz się o nich dowiadywać i to bardzo szybko. Jak? Przez ludzi. Ludzie śmieją się z ciebie, poniżają, uważają cię za gorszego, za innego, za dziwaka. Uważają, że to nienormalne, że wyszedłeś poza schemat. Może i nieświadomie, ale zamykają Cię w sobie, wydaje Ci się, że robisz coś źle, ale... Ale co? Co robisz źle? Ukrywasz to, że lubisz robić inne rzeczy niż powinieneś, ale dlaczego powinieneś? Bo społeczeństwo utworzyło schematy, które są często powodem twojego bólu. Próbujesz to z siebie wyrzucić, nie chcesz tego, nie chcesz być inny, chcesz być takich jak reszta, nie wyróżniać się. Próbujesz. Jednak, na próbach się kończy, bo to jest częścią Ciebie i ciągle do Ciebie wraca. Nie możesz pozbyć się swojego umysłu, części siebie, mimo wszystko zdaje Ci się, że powinieneś być inny, że ciągle robisz coś źle.

Ukryłeś to. Większość zapomniała o tym, że kiedyś robiłeś coś inaczej. Starasz się być jak reszta i taki jesteś, zmieniłeś się? Nie, tylko udajesz, w środku ciągle jest ta sama osoba, jest tam niezmiennie od początku i nie wyrzucisz jej z siebie, tylko ją w sobie ściskasz, ukrywasz. Co jak ludzie się dowiedzą? Boisz się, że się od Ciebie odwrócą, że Cię wyśmieją, że będą Cię poniżać. Dlaczego oni nie dostrzegają tego co Ty? Czemu oni są ciągle zapatrzeni w schematy. Przecież ty nie robisz nic złego. Kolejne zainteresowanie, kolejne przytyki, ciągle jest coś nie tak... Ale z Tobą? Czy może raczej z nimi? Zaczyna w końcu do Ciebie docierać, że nie jesteś sobą, że starasz się być kimś kim nie jesteś. Jednak nie masz na tyle odwagi, żeby otwarcie być sobą, robić to co lubisz. Twoje małe wyjście za schemat przeobraziło się w pasję, odkrywasz kolejną i kolejną, a każda ukształtowała się dzięki temu, że byłeś inny, że wybrałeś coś innego niż reszta.

Chciałbyś się dzielić tym co robisz, masz wielką chęć pokazania tego innym... Jednak komu? Wszyscy Cię wyśmieją... Na pewno tak będzie, przecież nie to powinno cię interesować, nie taki powinieneś być... A może? Może jednak taki powinieneś być? Dowiadujesz się o miejscu gdzie możesz założyć własny kącik, tam wszyscy będą mogli dowiedzieć się o twojej pasji, jednak nikt nie będzie wiedział kim jesteś.

Zakładasz bloga, dosyć szybko zdobywa pierwszych czytelników... I nie wierzysz. Nie wierzysz w to co widzisz. Ludziom podoba się to co robisz, nawet Cię chwalą, zazdroszczą, czekają na kolejne posty. A ty czujesz jak Ci się robi ciepło na sercu. Oni Cię nie oceniają, co więcej, oni lubią te same rzeczy. Są tacy ludzie jak Ty. Jesteś szczęśliwy, jednak to tylko Internet. W prawdziwym życiu ponownie zakładasz maskę. Jednak coś się w Tobie zmieniło i ciągle się zmienia. Jednak tak naprawdę nawet przed rodzicami miałeś opory, oni nie mieli nigdy nic przeciwko twojej pasji jednak nie byłeś pewien czy nie woleliby, żebyś był jak inni. Coraz więcej osób Cię podziwia, w między czasie zmieniasz szkołę; nowe początki, nowe inne miejsce. Otwierasz się, przed ludźmi i przed rodzicami. Rodzice zaczęli cię mocno wspierać, również podziwiać to co robisz. Już się nie ukrywasz tak bardzo jak kiedyś. Znajomi którzy przyjeżdżają w odwiedziny też Cię podziwiają. I zaczynają się drastyczne zmiany. Jednak tylko w Twoim umyśle. Masz własne zdanie, rozumiesz więcej, wiesz więcej. Masz wrażenie, że zmienia się wszystko dookoła, a tak naprawdę zmieniasz się tylko Ty.

Mimo wszystko jest inaczej. Ale jest lepiej. Teraz wie dużo osób, nie ukrywasz tego i mimo, że większość osób uważa, że rzeczy, które robisz są niesamowite; ciągle są osoby, które uważają to za coś dziwnego, że powinieneś być inny... Czasem się z Ciebie podśmiewują, może nawet często, ale nie wiesz tego, ponieważ robią to z Twoimi plecami? Jednak teraz jesteś pewien. To co robisz NIE JEST złe, to, że wyszedłeś za schemat nie oznacza, że jesteś złą osobą, nie oznacza, że powinieneś być inny. Wiesz teraz, że tak naprawdę jesteś wyjątkowy, ale zawsze będą ludzie, którzy nie będą postrzegać tego w ten sposób... I musisz się z tym pogodzić. Pamiętaj, jeżeli wyszedłeś poza schemat - nie wstydź się, bądź sobą.

Otworzyłeś się. Mimo to ciągle spotykają cię przykrości, pamiętasz jednak, że ludzie się nie zmienili, więc nie wszyscy przyjmą Cię z otwartymi rękami, większość ciągle żyje schematami. Ale wiesz, że są ludzie w Twoim życiu, którzy będą Cię zawsze wspierać i jesteś im wielce wdzięczny, nawet jeśli im tego nie mówisz. Drogi czytelniku, życzę ci wielu takich osób w Twoim życiu.

Byłem chłopcem, który wyszedł poza schemat, a to była historia tego co działo się w mojej głowie na przestrzeni lat, od zerówki do teraz - trzeciej gimnazjum. Co zrobiłem inaczej? Wybrałem lalki zamiast samochodzików. Teraz je kolekcjonuje, przerabiam, staram się z każdej zrobić moje własne małe dzieło sztuki. Jednak ciągle są ludzie, którzy powiedzą, że bawię się lalkami, bez żadnego szacunku do tego ile pracy i pasji w to wkładam. Mimo to, nie mam im tego za złe, mogą nie rozumieć pewnych rzeczy, dla tego właśnie napisałem ten post, który wierzę, że jest bardzo uniwersalny i w ten czy inny sposób odzwierciedla uczucia wielu ludzi. Pokazuje on jak takie krótkie zdanie może zranić niektóre osoby, które walczyły ze swoim własnym hobby przez wiele lat. Oprócz lalek, częściej przebywam w towarzystwie dziewczyn, ciągle uwielbiam animacje, bajki Disney'a itp. uważam, że przekazują treści, które mogłyby dać dużo do zrozumienia nie jednej dorosłej osobie. A jednak nadal są ludzie, którzy mi mówią "Czy ty serio oglądasz te bajki dla małych dzieci?". Urodziłem się taki i nie mam na to wpływu. Co więcej zostałem obdarowany artystyczną duszą, więc jestem też bardziej wrażliwy itd. I bardzo cieszę się z tego powodu.

Kiedyś chciałem być jak reszta, a teraz cieszę się, że nie jestem jak inni. Jestem sobą i jestem z tego powodu dumny, mimo że ciągle bywa trudno ;)

Dziękuję Wam wszystkim za Wasze wsparcie, byliście i ciągle jesteście dla mnie wielką podporą, nie wiem jakby wyglądało teraz moje życie, gdybym nie założył wtedy bloga, gdyby nie było Was.

 Mam nadzieję, że przynajmniej niektórzy wytrwali do końca, mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam jak raz na dłuży czas napiszę post tego typu - od serca.

Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziękuję
Matthew