sobota, 14 kwietnia 2018

Kolekcjonerska Skelita Calaveras


Hej!
Okej jak na razie daje radę pisać co tydzień :P Jest dobrze!
A więc na początek małe backstory (w sumie jak zawsze): otóż od zawsze bardzo interesowało mnie Meksykańskie święto Dia de los Muertos (dzień zmarłych), to z niego pochodzą wszystkim znane "Sugar Skulls" i tradycja celebrowania życia, a nie opłakiwanie śmierci zmarłego.
W ostatnich latach szczególnie się zainteresowałem tym świętem, bardzo często rysuje tez ludzi z malunkami zdobionych czaszek na twarzy itd.
No, więc odkąd przerzuciłem się całkowicie na Monster High cały czas chciałem kupić sobie Skelitę, która oczywiście jest w 100% inspirowana tym świętem. I tutaj miałem problem - którą wybrać? Teoretycznie zbieram przede wszystkim tylko basici, jednak podstawowa wersja Skelity ma rozbieżnego zeza i z tego co widziałem to chyba każda... Więc w sumie bardzo szybko postanowiłem, że kupię kolekcjonerskie wydanie Skelity (która jako pierwsza z rodziny patrzyła całkowicie przed siebie!) mimo bardzo delikatnych malowań na twarzy i średnio pomalowanych dodatków. Właściwie odkąd tylko ją zobaczyłem wydawało mi się, że to taka bardzo biedna lalka kolekcjonerska, ponieważ rzeczywiście w porównaniu do poprzedniczki (kolekcjonerskiej Draculaury) prezentuje się średnio.
I w ten oto sposób przez wiele miesięcy po prosto rozważałem jej kupno, jednak nigdy się nie zdecydowałem. I w sumie trwałem w takim stanie do ostatniego tygodnia kiedy w końcu podjąłem spontaniczną decyzję (w takich jestem najlepszy) że ją kupuję, przy okazji zamówiłem od tego samego sprzedawcy Kalę Mer'ri, jednak ona w tym poście jest tylko gościnnie ;)


I tak o to we wtorek przybyły do mnie te dwie panny i ku mojemu zaskoczeniu Skelita prezentuje się o wiele, wiele, wiele lepiej na żywo ;)


Może chodzi głównie o wrażenie jakie robi w opakowaniu... Które swoją drogą jest bardzo ładne same w sobie i dodatkowo jest zrobione w z tej samej tekturki co stare opakowania z MH, więc naprawdę była to bardzo fajna sprawa bo czułem jakbym kupił sobie lalkę ze wspaniałych czasów przed rebootem <3  


 Ogólnie miałem nadzieję, że moja Skelita będzie w zwykłym angielskim pudełku, no bo w końcu chyba nie ma polskiego wydania, a ja miałem wielką nadzieję, że będę miał cały, nie skrócony pamiętnik... No niestety pudełko może jest po angielsku, ale też w trzech innych językach, dlatego wszędzie jest 3 razy więcej napisów, a pamiętnik za to 3 razy krótszy bo trzeba zmieścić kilak tłumaczeń :/




Mimo wszystko pudełko prezentuje się bardzo ładnie, a przede wszystkim ładnie prezentuje się art Skelity z tyłu <3



No i pamiętnik, niestety skrócony jak już wspomniałem, ale nadal zawiera ciekawe informacje nad którymi się zastanawiałem wcześniej. Ogólnie Skelita pisze o tym, że nadchodzi Dia de los Muertos i w tym dniu zmarli mogą się zjednoczyć ze swoją żyjącą rodziną jeśli oni zrobią im ołtarzyk z rzeczami, które należały do zmarłych członków rodziny. Jednak babcia Skelity nie da rady w tym roku przejść do świata żyjących, a Skelita obawia się, że ona sama nie dostanie zaproszenia gdyż urodziła się w świecie zmarłych i nigdy nie była człowiekiem. Mimo to wystroiła się z nadzieją, że dostanie zaproszenie. Ostatecznie okazuje się, że dostaje je, ponieważ każdego roku kiedy przechodziła na drugą stronę ze swoją babcią zostawiała coś w świecie ludzi. (takie mocne streszczenie streszczenia) 

W każdym razie zastanawiałem się właśnie jak to jest ze Skelitą, czy ona była człowiekiem i umarła, czy jak? No i mam odpowiedź, chociaż nie jestem pewny czy jest to zgodne z kulturą, ale mi pasuje (chociaż szkielet w ciąży musiał wyglądać bardzo ciekawie). Mimo to teraz ciekawi mnie jakim cudem Skelita ostatecznie zaczęła chodzić do Monster High itd. 



Twarz Skelity na żywo wygląda naprawdę pięknie.




Mimo wszystko strasznie rażą te niepomalowane dodatki :/






Stojak ma niesamowicie dużo detali i ogólnie prezentuje się bardzo fajnie mimo to jest z nim jeden problem, a mianowicie jest wykrzywiony w złą stronę...

Normalny stojak jest wykrzywiony do tyłu dzięki czemu bez problemu utrzymuje ciężar lalki, a ona ładnie się prezentuje, jednak ten jest kompletnie pochylony do przodu...




 Ogólnie bardzo to przeszkadzało na szczęście bez problemu naprawiłem to rozgrzewając go we wrzątku i odginając w rugą stronę ;)



Więcej zbliżeń na kwiaty we włosach.


No i oczywiście plastikowe nakładka, żeby ubranko ładnie się układało na tych kościach.


Pudełko ma idealną wielkość, żeby móc włożyć lalkę ze stojakiem do środka, uważam, że jest to naprawdę fajna opcja.

Ogólnie lalka naprawdę mi się podoba i nie żałuję, że ją kupiłem, jednak te niepomalowane dodatki strasznie rażą w oczy... Dlatego no cóż, musiałem machnąć pędzlem tu i tam :P 

I tak prezentuje się po "delikatnych" przeróbkach:




Przede wszystkim zmieniłem jej trochę fryzurę, uznałem że dwa kucyki są za proste do ogólnego wyglądu więc dodałem jej z przodu dwa loki, które w sumie bardzo nawiązują do podstawowej wersji :)


Jeśli chodzi o twarz to poprawiłem jej malunki na ustach, przyciemniłem brwi oraz dodałem jej więcej niebieskiego dookoła oczu inspirując się poprzednimi edycjami. Wiem, że wielu osobom nie podoba się biały nos, jednak po kilku próbach malowania go na czarno uznałem, że moim zdaniem o wiele lepiej prezentuje się z tym wszystkim jak jest biały, sam nie wiem po prostu czarny wyglądał jakoś dziwnie, mimo że w poprzednich wydaniach prezentuje się bardzo dobrze. A no i jeszcze podmalowałem jej tęczówki złotą farbą bo uznałem, że w sumie wszystko pozłociłem więc czemu nie pozłocić jej oczu? :D I tak miała delikatny błąd w jednym oku i jedna linia przy tęczówce była rozmazana, a tak to naprawiłem i zredukowałem jakiekolwiek możliwości zeza :)



Kwiaty we włosach były wyzwaniem, ponieważ nie za bardzo wiedziałem jak się za to zabrać... Jednak zrobiłem mały research i postanowiłem, że nie będę za bardzo zmieniał ich kolorów i postaram się je utrzymać głównie w żółtym i różowym + kilka małych kwiatków w kolorach widocznych na sukience. Dodatkowo pomalowałem też czaszeczki i jestem naprawdę zachwycony efektem końcowym.


Buty też otrzymały kompletny makeover, tutaj uznałem po prostu, że użyje kolorów z sukienki i będzie dobrze :P 


No i jeszcze tył opaski, teoretycznie go w ogóle nie widać, ale uznałem, że chociaż trochę go podmaluje.

Jednak rzecz z której jestem chyba najbardziej zadowolony to stojak... Nigdy nie malowałem stojaków bo wydawało mi się, że im bardziej niewidoczny tym lepiej, jednak ten stojak miał tak dużo szczegółów... W sumie ostatecznie do pomalowania przekonała mnie mama i bardzo dobrze bo również jestem niesamowicie zadowolony z efektu końcowego:





I tak jak mówiłem, udało mi się go odgiąć i teraz wszystko jest w porządku ;)


No i jeszcze musiałem zobaczyć jak moja przerobiona wersja będzie prezentowała się w pudełku... Co myślicie? :)

Ale to nie koniec! Udało mi się skorzystać z pogody i zrobiłem kilka zdjęć w plenerze:


















No i to by było chyba wszystko :P Musze przyznać, że już dawno nie byłem aż tak zadowolony z żadnego customu, który zrobiłem, bo tutaj jest naprawdę zachwycony! <3 A Wy co myślicie? No to teraz jeszcze poprawię kilka rzeczy w Kali i widzimy się za tydzień! :D

Pozdrawiam i do napisania!

czwartek, 5 kwietnia 2018

Monster High Viperine i Cupid + sesja

Hej!
Uznałem, że czas na wstawienie zaległych postów, które były zaplanowane na tamtą długą przerwę która była, dodatkowo korzystając z ładnej pogody zrobiłem też trochę zdjęć w plenerze :P Ale zacznijmy od początku...


W trakcie wielkiego napływu lalek MH na moją kolekcję udało mi się kupić Viperine i Cupid.


 Tak jak z Viperine byłem bardzo zadowolony tak z Cupid nie do końca... Jej włosy były strasznie dziwne i po prostu nie dało się zrobić niczego żeby wyglądały dobrze, dodatkowo przeszkadzał mi brak ust, chociaż patrząc na to z perspektywy czasu jej twarz powinienem zostawić w spokoju xd

A więc Viperine tutaj zostawmy i przejdźmy już tylko do Cupid.


Oczywiście musiałem zrobić trochę zdjęć porównawczych z moją Everkową wersją Amorki.





Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się wersja EAH w ubranku od MH.


 No więc postanowiłem zrobić reroot ale najpierw namęczyłem się, żeby namalować usta i w sumie za dużo nie pamiętam ale jak teraz patrzę na zdjęcia to chyba podczas rerootu je zniszczyłem i musiałem zrobić je jeszcze raz :P


 Teraz też jak patrzę to chyba po długim ugniataniu główki w ręku włosy zaczęły jakoś wyglądać ale pewnie miałem już wtedy przygotowane włosy na reroot.


 Zawsze lubię ten okres przejściowy z włosami do ziemi :D


Teoretycznie chciałem zrobić jej włosy takie jak były w oryginale, jednak strasznie podobała mi się w długich lokach, potem delikatnie je podciąłem, ale nadal włosy są o wiele dłuższe.


Ogólnie reroot mi wyszedł ale okazało się, że włosy których użyłem są kompletnie matowe i strasznie mnie to denerwuje, szczególnie, że chyba nigdy nie jest nic o tym napisane na aukcjach itp. I właśnie tak jest z tym rodzajem włosów praktycznie nigdy nie wiadomo na jakie się trafi :/

A dzisiaj, jak już wcześniej wspomniałem korzystając z pogody zrobiłem małą sesję zdjęciową :)















Co myślicie? Osobiście nie jestem całkowicie zadowolony no ale może być, teraz już przynajmniej bardziej patrzę na włosy przy rerootach :P
Mam nadzieję, że uda mi się kontynuować to regularne pisanie i że za tydzień pojawi się kolejny post, a tymczasem pozdrawiam i do napisania!