poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Monster High Kolekcjonerska Draculaura /lalkowa potwomorfoza

Witajcie!
W końcu udało mi się zabrać do tego posta, a jest to pierwszy projekt, który ukończyłem na "kwarantannie" (przynajmniej tak mi się wydaje, bo z moją pamięcią nie jest najlepiej). Siedzenie w domu jest idealne na lalkowe projekty, które zazwyczaj zajmują dużo czasu i wymagają, well, siedzenia w domu. I w ten sposób oprócz lalki, którą zaraz opiszę, pracuję jeszcze nad 3 projektami... Jednocześnie. Najpierw zacząłem jeden, jednak musiałem zamówić do niego materiały, więc przerwałem i zacząłem drugi, który przerwałem żeby zacząć trzeci. I w sumie ten trzeci powinienem skończyć w ciągu tego tygodnia więc nie jest źle! Szczególnie, że są już podane nowe daty matur, więc niedługo powinienem się zacząć do nich uczyć ale najpierw chce ukończyć dwa z tych projektów *trzeba mieć jakieś priorytety*.

No właśnie, dzisiaj witam się z Wami jako absolwent liceum, trochę szkoda, że tak wyszło, ponieważ osobiście lubiłem moją szkołę i klasę i miałem nadzieję, że spędzimy te ostatnie tygodnie razem ale pewnie nadrobimy to jak ta cała pandemia się skończy, a z drugiej strony nie będzie ustnych matur, więc z dwojga złego... nie jest źle :D



Ale wracając do tematu, bo ja tu nagle o szkole zaczynam pisać - Jakieś 2 miesiące temu pojawiła się informacja, że Monster High ma wypuścić dwie nowe kolekcjonerskie lalki, więc moje myśli od razu nakierowały się na kolekcjonerską Draculaurę. Otóż ta lalka jest chyba do dziś moją ulubioną lalką z MH, ponieważ, nie dość, że była bardzo ładnie zrobiona, rzeczywiście wyglądała na kolekcjonerską lalkę, to miała bardzo przystępną cenę i dawała świetne nowe backstory dobrze znanej nam bohaterce. Miałem tak wielkie nadzieję, że będą kontynuowali to jako serię i zrobią pozostałe główne bohaterki w tej wersji, jednak jak sami wiecie, to się nie stało i się nie stanie, gdyż wiemy, że nowe kolekcjonerskie lalki, będą crossoverami ze znanymi horrorami, z tego jedna z nich ma być Pennywise. 

To może być trochę ciekawe, ponieważ ja zawsze strasznie lubiłem Monster High, ale nigdy nie przepadałem za horrorami. Jednak MH używało te znane postacie w taki sposób, że nadawało im kompletnie inną historię, więc jakby nikt w MH nie był seryjnym mordercą, ani nie pożerał dzieci... No cóż, szkoda, że nie będzie to kontynuacja tej serii i mimo, że sam pewnie nie kupię tych nowych lalek, jestem bardzo ciekawy jak je zrobią + wygląda na to, że w końcu zaczynają celować w dorosłych ze swoimi produktami. Ale kto wie może się do nich przekonam jak wyjdą, poczekamy zobaczymy.


Monster High wciąż ma miejsce w moim serduchu i co jakiś czas coś je poruszy i zatęsknię za tymi pięknymi czasami sprzed rebootu… Dodatkowo ja zawsze miałem nadzieję, że kiedyś skierują tę serię do starszych osób (a nie do młodszych...) I właśnie kolekcjonerska Draculaura była, moim zdaniem krokiem w tę stronę. Dodatkowo smutne jest to, że później zrobili "kolekcjonerskie" lalki Skelity, Abbey i Cleo z Ghoulią, które w pewien sposób nawiązywały do podobnych klimatów, jednak to nie było to samo i jakością nie dało się ich porównać + były to lalki normalnej wielkości, a jedną z głównych zalet Draculaury są jej nietypowe dla MH rozmiary...
Tak więc, kiedy pojawiła się informacja o nowych kolekcjonerskich lalkach, postanowiłem zadbać trochę o moją Draculaurę, która przeszła wyjątkowo dużo przez ostatnie 4 lata, odkąd jest w moim posiadaniu. I dzisiaj oprócz mojego "ostatecznego cutomu", chcę pokazać wam jak ta lalka zmieniała się na przestrzeni lat (bo o dziwo nie napisałem nigdy o żadnej jej przemianie). 


Jedyny post jaki można znaleźć o tej pannie jest z 2016 roku (*KLIK*), kiedy to właśnie dostałem ją na Dzień Dziecka, i mimo że jestem fanem tej lalki, nie będę kłamał, że miała ona kilka wad.


Główną wadą była różnica w wyglądzie między cudownymi zdjęciami promocyjnymi, a rzeczywistą lalką. Wiadomo, że na zdjęciach promocyjnych lalka jest wyjątkowo zadbana, jednak ja do teraz nie mogę pojąć dlaczego malowanie twarzy na lalkach, które trafiły do sprzedaży wygląda jak o wiele tańsza wersja tego co dostaliśmy na zdjęciach promocyjnych, jakby wiadomo, że fabryczne wady mogą się zdarzyć, ale to jest lalka kolekcjonerska i jestem zdziwiony że nikt o to nie zadbał... 


Dodatkowo wątpię, żeby jej oryginalne włosy dało się ułożyć w ten sposób. Z tego co pamiętam było ich mało i były dosyć krótkie... Dla porównania zdjęcia, które zrobiłem po próbie ułożenia jej włosów:





Oprócz jakości makijażu moja lalka miał po prostu strasznie rozbieżnego zeza. Pamiętam moment odpakowywania tej lalki, jakby to było wczoraj. Zamówiłem ją przez Internet, więc nie byłem w stanie sprawdzić jej makijażu przed, otwieram paczkę i pierwsze co widzę to jej oczy patrzące w dwie kompletnie inne strony... To było jeszcze zanim nauczyłem się repaintów, więc nie byłem w stanie za bardzo nic zrobić. Wmawiałem sobie, że wcale tego tak nie widać i starłem się nie zwracać na to uwagi... Ale było to bardzo widoczne xd


Starałem się namalować jej większe źrenice, bliżej siebie, jednak nie dużo to pomogło, mimo wszystko tak została przez następne 2 lata.


Za to umiałem już robić rerooty, ale używałem do tego włosów bardzo słabej jakości... Jednak wtedy nie widziałem żadnej alternatywy więc Draculaura padła ofiarą pierwszego rerootu.




Przeszukując laptopa znalazłem zdjęcia, które prawdopodobnie miały trafić na bloga (co się oczywiście nie stało), więc możecie zobaczyć jak wyglądał ten reroot. Główny problem tych włosów jest taki, że one są strasznie plastikowe, i bardzo trudne do ogarnięcia przez co jak widzicie są strasznie "zmechacone". Dodatkowo możecie zobaczyć jak Draca podziwia jednocześnie lewą i prawą ścianę mojego pokoju.

Zrobiłem też mini sesję, z której jedno zdjęcie służyło jako nagłówek mojego bloka, przez dosyć długi czas jeżeli dobrze pamiętam. Jednak oczywiście nie byłem w stanie go znaleźć, więc sama sesja musi wystarczyć (te zdjęcia też miały trafić na bloga i też to się nie stało... Draculaura miała jakiegoś pecha ale cóż, lepiej późno nić wcale!)





I potem nadszedł cudowny okres eksperymentalnych repaintów… Pamiętam, że nauczyłem się wtedy jak malować lalki, jednak oczywiście nie wychodziło mi to najlepiej, mimo to, malowałem wszystko jak leci i cóż... efekt możecie zobaczyć poniżej xD



Dodatkowo w międzyczasie zmieniłem jej fryzurę ale szczerze mówiąc kompletnie tego nie pamiętam. Jak widzicie twarz jest oczywiście absolutnie cudowna, brwi pierwsza klasa, jedna dłuższa ale trzeba się wyróżniać... No dobra może zostawia trochę do życzenia. 


Oczywiście żartuję, aktualnie nie mogę na nią patrzeć, w sensie miała miły wyraz twarzy ale jakościowo to ten repaint był tragiczny... Ale hej wracamy do okresu około 2 tygodni przed zamknięciem szkół, kiedy zacząłem myśleć o kolejnej przeróbce tej lalki.




Zorientowałem się, że w moich zapasach mam lalkowe włosy w kolorze czarnym i pudrowym różu, najlepsze jest to, że zajęło mi rok, żeby się ogarnąć, że to są idealne włosy dla kolekcjonerskiej Draculaury. Namalowałem jej też nową twarz, jednak tym razem starałem się bazować na zdjęciach promocyjnych i przywrócić jej tego kolekcjonerskiego ducha, którego straciła gdzieś po drodze.

I tak wyglądała po rerootcie i repaintcie:


Oczywiście tutaj jest jeszcze przed ułożeniem włosów ale już wtedy byłem z niej niesamowicie zadowolony. Postanowiłem pozbyć się jej rzęs, ponieważ między innymi były wczepione za nisko + bardzo przeszkadzają podczas repaintu. Myślałem o tym, żeby przykleić jej sztuczne rzęsy ale aktualnie została tak jak jest.


Jedną z największych wad tej lalki był jej stojak, który jednocześnie był pięknie zrobiony i nie pasował do tej lalki. Oczywiście nie mówią o stylu, a o wielkości. Sama podstawka do stojaka nie dość, że była za mała to jeszcze była dziwnie wypukła, przez co moja lalka zawsze albo się przewracała, albo zjeżdżały z niej nogi, po prostu była nie przystosowana do tej lalki. Nie wiem kto to zaprojektował ale jestem zdziwiony, że nikt nie zauważył tego problemu. Tak więc musiałem wziąć sprawę w swoje ręce i zrobiłem większą podstawkę, używając tej od Gooliope (RIP padła ofiarą nieudanego projektu wiele lat temu). Tak więc wypełniłem puste miejsca, żeby utworzyć gładką powierzchnię, pomalowałem na czarno, przykleiłem do niego trzymak od oryginalnego stojaka i wszystko było pięknie.


Największą częścią tego projektu nie była jednak sama lalka. Jedną z najlepszych części kolekcjonerskiej Draculaury było jej pudełko w kształcie trumny. Osobiście zawsze starałem się trzymać ją w tym pudełku, ponieważ zawsze o wiele lepiej się w nim prezentowała. Jednak oczywiście były problemy, trudno było ją ułożyć, nic ją nie trzymało i po prostu pozostawiało wiele do życzenia. Dlatego postanowiłem rozłożyć jej pudełko na części i zrobić z niego swojego rodzaju gablotkę, którą będzie się "nasuwało" na lalkę od góry, dzięki czemu nie będzie problemu z ustawieniem jej w dowolnej pozycji, zależało mi też na tym, żeby było wystarczająco dużo miejsca, na stojak i na rozłożenie parasolki.



Żeby wszystko było mocne, musiałem każdą część podkleić kilkoma warstwami tektury, możecie zobaczyć ten proces na zdjęciach poniżej:








I tak prezentowały się pierwsze sklejone ściany. Jeżeli chodzi w wnętrze, to bardzo chciałem odwzorować ten trumienny atłas wyszywany w kształt pajęczyny, który był w oryginalnym pudełku. Dlatego musiałem poczekać z przyklejeniem tyłu, ponieważ byłoby to niesamowicie trudne do zrobienia przez dolny otwór.






Tak jak napisałem, najpierw chciałem wyszywać kształt pajęczyny, jednak bardzo szybko się poddałem, ponieważ moja maszyna do szycia nie łapała nici przez gąbkę. Postanowiłem więc po prostu wypełnić wnętrze atłasem i w sumie fajnie wyszło, wydaję mi się, że gdybym wyszywał jeszcze pajęczyny było by tego zdecydowanie za dużo i przytłaczałoby lalkę.


Efekt Końcowy



I tak prezentuję się skończona Draculaura w swojej gablocie. Muszę przyznać, że jestem niesamowicie zadowolony z efektu końcowego i bardzo się cieszę, że podjąłem się tego projektu.


Jak widzicie, udało mi się powiększyć pudełko praktycznie dwukrotnie, dzięki czemu jest bardzo dużo miejsca w środku i lalka może spokojnie stać na swoim nowym powiększonym stojaku :D


Strasznie mi się podoba jak masywne jest teraz to pudło i rzeczywiście wygląda jak taka wielka kamienna trumna.


Starałem się dodać dużo detali, żeby boki nie były po prostu jednolite i nudne i to też wyszło bardzo fajnie.


A tak wygląda gablotka po rozłożeniu, góra jest po prostu nasuwana na podstawę pudełka.


Wnętrze, tak jak wcześniej wspomniałem jest wypełnione atłasem w bardzo bladym odcieniu różowego. Wiem, że na tych zdjęciach za bardzo nie widać, ale tak jest to różowy. Był to jedyny odcień, który miałem w zapasie i w miarę pasował i teraz bardzo się cieszę, że go użyłem, ponieważ mam wrażenie, że lalka na jego tle wygląda o wiele bardziej dojrzale (?) i kolekcjonersko. 


I kilka zbliżeń na twarz i włosy. Stroju oczywiście nie dotykałem, akurat on od początku był cudowny.


I wydaje mi się, że na tą chwilę jest to najlepszy repaint jaki zrobiłem. Jestem naprawdę niesamowicie z niego zadowolony, wyszedł po prostu tak idealnie :D Jak wcześniej pisałem, bazowałem na zdjęciach promocyjnych, jednak pozwoliłem sobie na kilka drobnych zmian.



I z rerootu również jestem bardzo zadowolony, co prawda jej włosy wciąż nie wyglądają jak na zdjęciach promocyjnych ale mają swój własny urok i są o niebo lepsze, zarówno od oryginalnych jak i od mojego wcześniejszego rerootu :P



I nowa podstawka do stojaka, nic specjalnego po prostu jest wystarczająco duża, aby rzeczywiście utrzymać lalkę.

Oraz na koniec, zdjęcia porównawcze:



Coś jest z tym bardzo jasnym, bladym różem, że cała lalka prezentuje się kompletnie inaczej...


A jakby ktoś się zastanawiał tak aktualnie wygląda moja kolekcja Monster High, tak zostało mi jedynie pięć lalek na półce... Niesamowite jak pomyślę co było kiedyś.


Dla porównania, te same dwie półki około 2 lata temu.


I to by było wszystko, co myślicie o potwomorfozie Draculaury? Udało mi się nadać jej jeszcze bardziej "kolekcjonerski wygląd"? Osobiście jestem niesamowicie zadowolony z efektu końcowego i bardzo się cieszę, że podjąłem się tego projektu. Dosłownie mam wrażenie, że tchnąłem w tą lalkę nowe życie (albo nieżycie?) bo wcześniej była już na granicy śmierci naturalnej :P

To tyle na dzisiaj, podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach a tymczasem pozdrawiam i do napisania! (miejmy nadzieję, że już niedługo, jak skończę jeden z moich trzech projektów)

środa, 1 kwietnia 2020

Kolekcjonerska Skelita Calaveras /kolejna przemiana

Witajcie!
W końcu nadszedł czas na skończenie tego nieszczęsnego posta, który czeka na publikacje od Halloween. A post dotyczy oczywiście Skelity Calaveras, a dokładniej jej "kolekcjonerskiej" edycji, którą opisywałem kilka lat temu *KLIK*. W tamtym poście pokazałem też tą lalkę po delikatnych przeróbkach, jednak ostatecznie okazały się dla mnie niewystarczające :P Ogólnie odkąd ją zobaczyłem miałem co do niej mieszane uczucia, ponieważ moim zdaniem jest ona po prostu niewykorzystaną okazją, od zawsze marzyło mi się też zobaczyć Skelitę w "klasycznym" malowaniu Sugar Skull z płatkami kwiatów dookoła oczodołów itd. I jak wiecie półtora roku temu zacząłem swoją przygodę z repaintami, aktualnie wychodzą mi dosyć przyzwoicie i szczególnie z kilku ostatnich (których jeszcze nie widzieliście) jestem niesamowicie zadowolony. Ale oczywiście nie od razu wszystko było pięknie i na samym początku mojej podróży w malowaniu lalek dałem się trochę ponieść i położyłem moją kredkę na może zbyt wielu lalkach... 
I większość z tych lalek, które zostały pomalowane w fazie "eksperymentacyjnej", zostały przez mnie później poprawione (przez poprawienie mam na myśli pomalowanie od początku xd). I tak Skelita nie jest ani pierwszą lalką z tej grupy, ani też ostatnią, jednak wydaje mi się, że jest godna pokazania, bo musze przyznać że jestem z niej naprawdę zadowolony.

Ale na początek pokażę wam moją pierwszą próbę pomalowania tej lalki, która prezentuje się następująco:


Ogólnie mój plan był taki aby powtórzyć oryginalne malowanie lalki, jednak wzmocnić je i dodać oczodoły otoczone płatkami kwiatów. I mimo że pomysł był fajny, wykonanie pozostawiało wiele do życzenia... Ogólnie ten repaint wyszedł mi tak dziwnie, że ta lalka wzbudzała we mnie pewien niepokój xD Nie jestem pewny czemu dokładnie ale dosłownie nie mogłem na nią patrzeć i przez długi czas ukrywałem ją za innymi lalkami. Aż w końcu po pewnym czasie, kiedy już czułem się pewniej w moich repaintach, postanowiłem dać jej drugie życie i ponownie zmyłem jej twarz. 


Ogólnie w moich pierwszych repaintach robiłem dużo błędów i używałem rzeczy których nie powinienem, na przykład aby uzyskać błyszczącą warstwę na ustach czy oczach używałem przezroczystego lakieru do paznokci :') Na tę chwilę wiem, że to nie jest dobry pomysł z wielu powodów i teraz używam błyszczącego varnisha, który naprawdę przyczynił się do postępów w moich repaintach.


Jeden z głównych powodów dla których nie polecam używania lakieru do paznokci jest przebarwienie twarzy, dodatkowo bardzo trudno się tym pracuje i łatwo uzyskać nierówną powierzchnie + może rozpuścić to co już namalowaliście, więc ogólnie po prostu nie polecam.

W moim wypadku twarz Skelity była dosyć bardzo przebarwiona, szczególnie na ustach, jednak jest na to jeden sposób, który co prawda nie wyczyści gumy całkowicie ale lepszy rydz niż nic. Jednak to nie jest coś dla każdej lalki, ponieważ mowa tutaj o zmniejszaniu głów w acetonie. Kompletne zamoczenie w acetonie po jakimś czasie wymywa przebarwienie ale oczywiście i zmniejsza głowę. W tym wypadku obie rzeczy były mi na rękę, ponieważ Skelita jako lalka z rebootu miała większą głowę od klasycznych MH. 

A więc zmniejszyłem jej głowę w acetonie, ponownie pomalowałem jej twarz i tak prezentuje się efekt końcowy:





Muszę przyznać, że wciąż (mimo że minęło już kilka miesięcy) jestem z niej bardzo zadowolony. Postanowiłem nie rysować źrenic, ani odblasku światła, ponieważ wyobrażałem sobie jej tęczówki jak pewien rodzaju ognia czy zniczy. Jestem wręcz zakochany w płatkach dookoła oczu, zajęło mi to trochę czasu ale wyszło naprawdę fajnie, a dodatkowo pomalowałem je błyszczącym varnishem. Po prostu uwielbiam efekt końcowy :D



Porównanie z pierwszym repaintem, jakby moim zdaniem efekt jest bez porównania :D


Oraz porównanie z oryginalną twarzą... No cóż tak jak mówiłem ta lalka to niewykorzystany potencjał :P


I za wczasów zrobiłem też małą sesję na tle oryginalnego pudełka i kwiatów:








I to w sumie tyle. Nie wierzę, ten post tak długo czekał na opis ale cieszę się, że mogę go w końcu opublikować (szczególnie, że już ustawia mi się kolejka kolejnych postów do napisania!) 
Podsumowując jestem bardzo zadowolony z tego jak ta lalka ostatecznie wyszła i jest to lalka na której naprawdę widać moje postępy w repaintach, chociaż wciąż trochę ubolewam, że nie jest ona pokroju kolekcjonerskiej Draculaury… (która też przeszła ostatnio olbrzymią potwomorfozę i niedługo też się nią podzielę! (Jestem absolutnie zakochany w tym jak mi wyszła :3)) Napiszę o tym więcej w poście właśnie o Draculaurze, ale kiedy wyszła jej lalka miałem nadzieję, że będą kontynuowali serię "większych kolekcjonerskich lalek" ale cóż... 

To by było w sumie wszystko na dzisiaj. Co sądzicie o moim cutomie? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach a tymczasem pozdrawiam i do napisania! (prawdopodobnie już niedługo :>)