czwartek, 12 listopada 2020

Potwomorfoza Lagoony Blue Basic

Witajcie!
Czas na ten post o którym wspominałem w poprzednim wpisie i powiem coś szokującego! - planowałem go napisać tydzień temu xD Tak się złożyło, że w zeszły czwartek na cztery dni pojechałem do Olsztyna i miałem nadzieję, że w tym czasie usiądę i na spokojnie wszystko napiszę... Ale zapomniałem, że większość z potrzebnych zdjęć przełożyłem na oddzielny dysk i nie miałem ich na laptopie x) No więc potem chciałem go napisać w niedzielę po powrocie jednak zająłem się rzeczami na studia, potem w poniedziałek (to samo) i w końcu nadszedł wtorek i - wgrałem oraz poukładałem zdjęcia, więc to już była połowa sukcesu! Tak więc teraz nie pozostaje mi nic innego jak usiąść i dokończyć ten nieszczęsny post :P *taaa, to było w środę i mimo że zacząłem pisać to oczywiście nie skończyłem... Ale dobra jest już czwartek i najwyższy czas go skończyć*

Ale ogólnie naprawdę staram się pisać te posty w miarę regularnie! Tylko nie wiem dlaczego tak trudno jest mi robić równe tygodniowe odstępy :// Jednak chyba lepsze to niż żebym nagle zniknął, czego aktualnie nie planuje (chociaż ja tego nigdy nie planuję xD) bo mam w zanadrzu materiały na następne 7 postów! 


Dobra! Ale przejdźmy do tematu, czyli do Lagoony Blue. W tym wypadku tytuł posta pasuje idealnie, ponieważ słowo "potwomorfoza", którego używam przy przerabianiu lalek z MH, pojawiło się kiedyś w jednym z odcinków tej serii i dotyczyło właśnie Lagoony... Aż trudno mi uwierzyć, że było to 7 lat temu...


Lagoona Blue basic była moją pierwszą lalką z Monster High, kiedy seria pojawiła się w Polsce w 2010 roku, czyli w sumie bardzo fajnie się złożyło, że zakupiłem ją ponownie w dziesięciolecie MH... Aż dziwnie, że dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę. Co ciekawe nie pamiętam do końca jak dowiedziałem się o istnieniu Monster High, jednak pamiętam, że od samego początku się w nie wkręciłem. Prawdopodobnie widziałem reklamy na Disney Channel czy coś... Ah piękne czasy :')

Jednak mimo to bardzo dobrze pamiętam dzień kiedy kupiłem pierwszą lalkę, czyli właśnie Lagoonę, a właściwie mój tata mi ją kupił: pamiętam jakby to było wczoraj, jechałem do dentystki z mamą, a mój tata akurat był w sklepie i chyba wcześniej mu powiedziałem, żeby zadzwonił jeżeli będą lalki MH. Pamiętam, że najbardziej chciałem Clawdeen ale okazało się, że akurat jej nie było (co ciekawe udało mi się ją kupić dopiero 7 lat później! A potem sprzedać... I teraz żałuję x)) Jednak była Lagoona i chyba Frankie. (Ogólnie nie pamiętam do końca jak było z Frankie, wiem na pewno, że była moją drugą lalką, jednak chyba nie kupiłem jej razem z Lagooną... Bardzo możliwe, że dostałem ją potem w prezencie ale nie jestem pewny.) Ale w każdym razie tata kupił mi Lagoonę i było fajnie :D Już następnego dnia złamałem jej rękę w łokciu, a potem na jakiś czas zgubiłem płetwę, jednak ostatecznie udało mi się ją znaleźć! Jak mówiłem to było 10 lat temu i miałem wtedy 9 lat, więc ja tymi lalkami po prostu się bawiłem, dlatego też lagoona skończyła z obciętymi włosami pofarbowanymi na niebiesko... (pamiętam, że pofarbowałem je suchymi pastelami, nie wiedząc chyba, że będzie to permanentne) I ostatecznie jak sprzedawałem swoją kolekcję 2-3 lata później, sprzedałem też Lagoonę (o dziwo)

Kurczę, niesamowicie miło mi się wspomina teraz to wszystko i mimo że większości mojego dzieciństwa albo nie pamiętam w ogóle, albo wszystko jest strasznie zamglone, to ten moment kiedy rozmawiałem z moim tatą przez telefon o tym, że nie ma Clawdeen i żeby kupił Lagoonę, pamiętam świetnie. Potem kompletnie nie pamiętam rozpakowywania jej, ale pamiętam wspomnienie (chyba) z następnego dnia, kiedy z bratem przyglądaliśmy się jej uszom :'D (pamiętam, że mój brat myślał, że Barbie nie miały uszu XD) Tak czy siak, ogólnie z lalkami MH mam nawet sporo wspomnień; pamiętam, jak dostałem Cleo i Deuca basic na urodziny albo jak już nie zbierałem tych lalek i widziałem sklepowe półki wypełnione tylko i wyłącznie Operettą :') Ale mam nadzieję, że jeszcze będę miał okazję o nich napisać.


Wracając jednak do roku 2020, po zakupie Sireny, odnowiła się moja miłość do tych lalek i zacząłem ponownie przeglądać Allegro w poszukiwaniu jakichś okazji. I tak trafiłem na Lagoonę (która w sumie nie była wcale taką okazją xD) Wyglądała ona tak jak możecie zobaczyć na powyższych zdjęciach + miała jeszcze kolczyki, jednak jak się później okazało - nie były od niej x) Ogólnie zdjęcia na aukcji były w bardzo słabej jakości i nie wiem dlaczego postanowiłem po prostu zaufać, że wszystko będzie dobrze... Szczególnie, że za lalkę zapłaciłem 90zł... (ostatnio widziałem ją w tej samej cenie na OLX ale z oryginalnymi kolczykami... I pewnie ogólnie w lepszym stanie)


To były kolczyki, które miała na sobie. Jeden z nich należy do Cleo, a drugi chyba do Bunny z EAH? Nie ukrywam, że byłem na siebie trochę zły jak okazało się, że nie są to oryginalne kolczyli, bo jak później przyjrzałem się zdjęciom to rzeczywiście było to widać... Jednak zdjęcia były w słabej jakości i chyba założyłem, że jak są złote to muszą być oryginalne? Idk, jednak mówi się trudno.


Jednak coś na co zwróciłem uwagę i byłem przygotowany (i nawet podekscytowany) to włosy lalki. Jak widzicie nie są one w najlepszym stanie, jednak są w oryginalnej długości, więc oznaczało to że mogłem się pobawić w odnawianie :3 (co naprawę bardzo lubię) I ostatcznie odnowiłem całą lalkę, bo włosy były tylko początkiem...


Bardzo miłym zaskoczeniem była oryginalna "fryzura", jednak niestety musiałem ją rozwiązać, żeby ogarnąć jej włosy i zrobić ją potem jeszcze raz.


Kolejną rzeczą, której nie zauważyłem (i raczej nie mogłem zauważyć z powodu jakości zdjęć) była zdarta farba na dłoniach i przedramionach. I początkowo uznałem, że przełożę ją po prostu na nowe ciałko, ponieważ od dłuższego czasu miałem na półce zapakowaną Lagoonę z innej serii, którą dostałem jakiś czas temu w prezencie.


Postanowiłem dać jej chwilę sławy i udokumentować jej odpakowanie.




Muszę przyznać, że jest to bardzo sympatyczna lalka, jednak co ciekawe różni się kolorem skóry od swojej poprzedniczki, dlatego ostatecznie dalej stoi sobie na półce - tylko tym razem odpakowana. (później zamieniłem jej płetwy, z płetwami Lagoony Basic, ponieważ były one lekko przebarwione)


Po rozczesaniu i umyciu włosów okazało się, że lalka miała duże braki w przedziałku, dlatego postanowiłem je wypełnić (chociaż i tak nie będzie to potem widoczne, bo lalka ma kaptur). Zrobiłem to wyciągając kępki włosów z zakrytych części skalpu i wczepiałem je w przedziałek metodą supełkową. Ostatecznie wyszło to bardzo ładnie :3




Mimo, że po umyciu włosy wyglądały już bardzo ładnie, to okazało się, ze miały bardzo duży wyciek kleju i były po prostu strasznie lepkie i tłuste.


Jednak nawet tłuste włosy mi nie straszne i postanowiłem temu zaradzić. Do tego czasu jedyna znana mi metoda to było wcieranie mąki ziemniaczanej, jednak osobiście zrobiłem to raz z Apple White i postanowiłem, że nigdy więcej tego nie powtórzę - było to strasznie czasochłonne, brakowało mi do tego cierpliwości, a ostatecznie efekt wcale nie był najlepszy. Poszperałem więc w Internecie i znalazłem cudowny preparat o nazwie Goo Gone i stworzyłem swoją własną recepturę na proste i przyjemne pozbycie się kleju z włosów lalki :D Opiszę ją dokładnie w następnym wpisie, a tymczasem możecie zobaczyć jak prezentują się efekty: 




Tutaj lalka była po pierwszym zabiegu, włosy prezentowały się już bardzo ładnie jednak wciąż były dziwnie lepkie, postanowiłem wiec go powtórzyć i tak prezentowały się ostatecznie:




Muszę przyznać, że jestem zachwycony efektem, na włosach nie ma śladu po kleju, nie są ani tłuste, ani lepkie, za to są niesamowicie mięciutkie, gęste i puszyste, aż chciałem je tak zostawić! Jednak planowałem je ułożyć tak jak powinny być i zrobić loki.



Jedną z kolejnych rzeczy, których nie zauważyłem to ubytki w malowaniu lalki. Farba była pozdzierana na oczach, rzęsach, a przede wszystkim na brwiach, które same w sobie były praktycznie starte. Co ciekawe wcale się tym nie przejąłem, a raczej podekscytowałem się, że mogę jeszcze bardziej "naprawić" tą lalkę, przez co stanie się dla mnie bardziej wyjątkowa. Postanowiłem więc, że wypełnię ubytki kredkami, tak jakbym robił normalny repaint, tylko nie zmywając oryginalnego malowania.


I musze przyznać, że był to bardzo przyjemny proces :3 Ostatecznie zrobiłem jej brwi trochę ciemniejsze i bardziej intensywne niż w oryginale, jednak teraz nie mogę za bardzo pojąć dlaczego... Pamiętam, że malowałem ją z włączonym zdjęciem oryginalnej lalki, a mimo to wyszły mi innego koloru... Było to już ponad miesiąc temu i nie pamiętam, żeby było to celowe działanie. Jednak mimo to, że wyszły ciemniejsze niż w oryginale jestem niesamowicie zadowolony z końcowego efektu. Bez problemu wypełniłem rzęsy i oczy + wyrównałem trochę źrenice i dodałem nowe odblaski światła, aby zmniejszyć zeza. Brokat w jej makijażu również był pozdzierany więc pomalowałem go jeszcze raz bezbarwnym lakierem do paznokci z błyszczącymi/brokatowymi drobinkami, co daje bardzo ładny efekt na żywo. I chociaż wiem, że lakier do paznokci nie jest najlepszym rozwiązaniem i w przeszłości potrafiłem nim dosyć mocno zniszczyć lalkę, to tym razem robiłem to bardzo ostrożnie, pamiętając o błędach z poprzednich lat (dodatkowo twarz była pokryta kilkoma warstwami mr super cleara). Na koniec pokryłem wszystko varnishem.


Lalkę kupiłem z naszyjnikiem takim samym jak w oryginale tylko w innym kolorze, dodatkowo miałem taką samą bransoletkę - również taką jak w basicu ale też w innym kolorze. Pomalowałem więc dodatki na złoto, żeby wszystko pasowało i wyglądało jak oryginalne. Wyprałem też wszystkie ubranka (ręcznie!) ponieważ, szczególnie jej "kostium kąpielowy" był bardzo brudny. Ah no i wymieniłem jej dłonie i przedramiona, jednak nie wziąłem ich od tanecznej Lagoony, którą pokazałem Wam wcześniej, tylko przypomniałem sobie, że posiadam jeszcze zniszczone ciałko Lagoony, które okazało się być w tym samym kolorze co Basic.

I tak prezentuje się ostetczny efekt:






Musze przyznać, że jestem niesamowicie zadowolony z tego jak się prezentuje i chociaż brakuje jej kolczyków i kwiatka to w ogóle mi to nie przeszkadza (jednak mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją skompletować). W każdym razie bardzo się cieszę, że po dziesięciu latach, znowu stoi na mojej półce :3








No i twarz, również tak jak wspomniałem jestem z niej niesamowicie zadowolony i szczególnie na żywo wygląda tak jakby "nowo"? Trudno mi to jest wyjaśnić ale za każdym razem jak się jej przyglądam jestem nią zachwycony i bardzo się cieszę, że mogłem samemu poprawić jej makijaż :D I szczerze mówiąc te ciemniejsze brwi nawet bardzo mi się podobają.















Zrobiłem małe porównanie z Lagooną z serii Dance Class, szczerze nie wiedziałem, że Lagoona, aż tak się zmieniła, nie wiem czy tutaj widać inny odcień koloru skóry, ale oprócz tego zrobili jej bardziej żółte włosy, podczas kiedy włosy wersji podstawowej wpadają bardziej w truskawkowy blond (który zdecydowanie bardziej mi się podoba)

 

I tak się prezentują moje trzy Lagoony :3 Niestety hydrostacja nie działa :((

Jakiś czas później, tego samego dnia, kiedy zrobiłem sesję Sireny, zrobiłem też kilka zdjęć Lagoonie:











Wiem, że zdjęcia nie są zbyt różnorodne, jednak tak jak wspomniałem w poprzednim poście, ostatnimi czasy nie wiem za bardzo co robić z lalkami na sesjach :// Mimo wszystko chciałem bardzo chciałem pokazać jak ładnie prezentuje się w plenerze, szczególnie na tle tego bluszczu :3

A no i na koniec zrobiłem kilka prównań:



Tutaj możecie dobrze zobaczyć poprawione malowanie, jestem z niego naprawdę zadowolony (tak wiem, już to mówiłem) Ale no naprawdę! :D I jestem zaskoczony jak bardzo udało mi się zmniejszyć jej rozbieżnego zeza bardzo małymi poprawkami.


I włosy, nie jestem pewny czy to wina nasycenia kolorów czy nie, ale wygląda jakby kolor włosów po odnowieniu był o wiele bardziej intensywny i wręcz "soczysty"? xD Jednak reszta kolorów na zdjęciach wygląda tak samo, więc uważam to za bardzo prawdopodobne :P


I ostatnie porównanie włosów, przed i po pozbyciu się kleju, zmechacenia, brudu i kołtunów (oraz dodania włosów do przedziałka)

I to by było wszystko, jednak wczoraj, kiedy przerwałem pisać tego posta, postanowiłem zrobić Lagoonie nowe loki, po tym jak zobaczyłem zdjęcie tej lalki na IG w bardzo podobnej fryzurze + przypomina mi trochę loczki, które Lagoona miała na swoim pierwszym artcie. Więc aktualnie prezentuje się następująco:


I teraz to już naprawdę wszystko :D Podsumowując jestem bardzo zadowolony z tego jak lalka ostatecznie się prezentuje i szczerze nawet się cieszę, że nie była w najlepszym stanie kiedy ją kupiłem, ponieważ teraz mam o wiele większą satysfakcję + po prostu bardzo podobał mi się proces "naprawiania". Jednak szkoda, że nie miała oryginalnych kolczyków :/

A jak Wam się podobała potwomorfoza Lagoony Blue? W przyszłym tygodniu opisze dokładnie jak wygląda mój "przepis" na łatwe i przyjemne pozbycie się kleju z włosów na dwóch nowych lalkach c: A tymczasem pozdrawiam i do napisania!

6 komentarzy:

  1. Potwomorfoza to idealne określenie tego, co dokonałeś! Gdybym dostał zdjęcie porównujące i tylko na podstawie zdjęcia „before/after” miałbym wydać opinię – to bez wahania powiedziałbym, że to dwie zupełnie inne lalki, z czego jedna jest pięknym oryginałem, a druga zwykłą podróbką. Z pewnością wiesz, o której wersji mam bardziej pozytywne zdanie ;)
    Do tego jak układasz włosy lalkom i malujesz ich twarzyczki zdążyłem się już przyzwyczaić – nawet złośliwy krytyk powiedziałby, że to MISTRZOSTWO! Uznajmy, że ja na ten moment przybieram rolę BARDZO złośliwego krytyka i nie pozostaje mi nic innego, jak wydać następujący wyrok… to CUDO!!! :D

    Pozdrawiam Cię serdecznie…

    Artur K. – człowiek, który ma nadzieję, że (jak to ująłeś…) - „nie znikniesz” i podzielisz się wkrótce z nami tymi 7 nowymi postami, na które z pewnością nie tylko ja czekam z satysfakcjonującą niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak jakby jej się wypiękniało. Dlatego postanawiam wysłać ci siebie, żebyś mnie też tak odszczurzył, nie straszne mi wałki, igły i tynk ;) Muszę tylko znaleźć duże pudełko co bym się w nie zmieścił w czasie wysyłki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku ale to jest wspaniałe uczucie znowu czytać o lalkach MH, jak gdyby nic się nie zmieniło, zapomnieć o upływie tych paru lat *.*
    Faktycznie, po przeróbkach kolor włosów wydaje się być bardziej intensywny i ogólnie cała lalka nabrała blasku dawnej świetności <3
    Jestem niezmiernie ciekawa nadchodzących postów! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogę przywrócić to uczucie, sam pamiętam jak czytałem o Monsterkach na różnych blogach :') Ah piękne czasy :3

      Usuń