sobota, 5 grudnia 2020

Jak pozbyć się kleju z włosów lalki? Robecca Steam & Rochelle Goyle

Witajcie!
Nie ukrywam, że jakoś nie byłem w stanie zabrać się za ten post, więc znowu jest on trochę opóźniony, jednak nie ma co odkładać i muszę się w końcu za niego wziąć. Dzisiaj opisze Wam bardzo fajny prosty sposób na pozbycie się kleju z włosów lalki/tłustych lepkich włosów, na co cierpi bardzo dużo lalek szczególnie od Mattela. Ta przypadłość jest spowodowana wyciekaniem kleju z główek, którego czasami używa się po wczepieniu włosów i jest strasznie trudne do usunięcia - no chyba że ma się na to odpowiedni sposób ;) Osobiście przez bardzo długi czas znałem tylko sposób na wcieranie mąki ziemniaczanej we włosy, która w teorii powinna "wsiąknąć" klej z włosów, jednak osobiście nienawidzę tej metody, użyłem jej chyba dwa razy i po prostu nie mam do tego cierpliwości, jest to strasznie żmudne i nudne i moje efekty były bardzo słabe... Więc postanowiłem, że już nigdy się do mąki ziemniaczanej nie dotknę, jednak uznałem, że musza być jeszcze jakieś metody.
I oczywiście są, obejrzałem kilka filmików na YouTubie i odkryłem ciekawy preparat do usuwania kleju - Goo Gone, który ponoć świetnie działa na lalkowych włosach.


Ale zanim przejdę do samego procesu usuwania tłustych włosów, chciałbym napisać kilka słów o Rochelle i Robecce.


Obie lalki były kiedyś w mojej kolekcji i obie sprzedałem, jednak w tym wypadku wcale tego nie żałuję. Dlaczego? Ponieważ tak jak wspominałem we wcześniejszym poście, moje "przeróbki" na lalkach Monster High nie były najlepsze i te dwie panny były tego najlepszym przykładem. Padły one ofiarą mojego nieumiejętnego malowania dodatków, co będziecie mogli zaraz zobaczyć, a same lalki nie są wcale trudno dostępne, więc jak postanowiłem, że chciałbym odbudować moją kolekcję, dosyć szybko znalazłem je na Allegro w okolicach 40-50zł u tego samego sprzedawcy. Oczywiście kompletne, nie licząc pamiętnika (a pamiętników nie kolekcjonuję). Tak więc kupiłem je i niedługo później już były u mnie.


Tak na początku prezentowała się Robecca i niestety nie zauważyłem na zdjęciach, że wzory na jej sukience są kompletnie pościerane i wyblakłe, na szczęście udało mi się później kupić samą sukienkę w idealnym stanie. Oprócz tego wszystko było dobrze, oczywiście oprócz jej włosów...


Nie wiem czy tak ma każda Robecca Basic ale wydaje mi się, że jest to bardzo prawdopodobne. Tak jak wspomniałem jest to druga taka lalka w moim posiadaniu i ma równie tragiczne włosy. Chodzi oczywiście o wyciekanie kleju, jednak w tym wypadku było to ekstremalne. Włosy były całe lepkie tłuste i nieprzyjemne, dlatego uznałem, że będzie to dobra lalka, żeby pokazać jak usunąłem klej z włosów Lagoony w poprzednim poście



Sami możecie zobaczyć jak wyglądała sytuacja. Klej był dosłownie wszędzie.



Rochelle była w lepszym stanie, co prawda jej włosy również były tłuste, a spódniczka ma lekko starte wzory, jednak nie było to aż tak widoczne jak u Robecci.


Jednak jeśli chodzi o włosy, to oczywiście nie było idealnie. Wyciek kleju był, i u niej również chciałem się go pozbyć.


Jeszcze kilka zdjęć przed pierwszym myciem.



Zacząłem od zwykłego wyczesania, wydaje mi się, że tutaj nie są nawet jeszcze umyte. Od razu prezentują się lepiej na zdjęciu jednak w rzeczywistości były tak samo lepkie i okropne w dotyku.





Pierwszy krokiem dla mnie jest zawsze umycie i wyczesanie włosów, a następnie wrzątkowanie. Od razu mówię, że wrzątkowanie nie pomoże w wycieku kleju, a nawet go pogorszy, jednak ja chciałem na początku je wyprostować i "odświeżyć" zanim przeszedłem do samego usuwania kleju.


I tak jak możecie zobaczyć włosy są praktycznie całe pokryte klejem.


W sumie dobrze jest zrobić wrzątkowanie przed tym całym procesem który zaraz opisze. Nie polecałbym go robić po, ponieważ wyciek kleju może nawrócić. Oczywiście dążymy do tego, żeby powstrzymać go całkowicie tak jak udało mi się w wypadku Lagoony, której później dwa razy robiłem loki za pomocą wrzątku i wszystko było dobrze. Jednak czasami zdarza się, że klej w lalce jest tak uparty, że zrobi wszystko, żeby wrócić na włosy (jak będzie w wypadku Robecci)


Na ale dobra, czas na gwóźdź programu czyli Goo Gone! Jest to preparat do usuwania kleju ze wszystkiego - nawet z dywanów. Podczas moich poszukiwań okazało się, że jest to popularny sposób na usuwanie tłustych włosów u lalek i bez problemu jest dostępny na allegro.

A więc co trzeba zrobić? Ja osobiście lubię zdjąć głowę lalki i delikatnie polewać włosy płynem, wcierając go w skalp oraz wiadomo - w same włosy, przeczesując je grzebieniem. Staram się go nie marnować więc robię to nad miską. Następnie wlewam go bezpośrednio do głowy lalki, żeby nie tylko pozbyć się kleju z włosów ale spróbować powstrzymać go od środka. W teorii nie jest to konieczne, ale wydaje mi się, że bez tego jest większe prawdopodobieństwo, że wyciek powróci. Wiem, że niektórzy zanurzają całą głowę z włosami np. w szklance z tym preparatem. Jednak wydaje mi się, ze nie można go używać dwa razy (chociaż wsm to nie wiem) i w ten sposób bardzo dużo się marnuje, jednak możecie robić jak chcecie. Co ciekawe na opakowaniu było chyba napisane, ze nie można go używać na gumie, więc się trochę przestraszyłem, jednak widziałem jak ludzie go używali na yt więc zrobiłem próbę kontrolną na jednej z moich lalek MH, a jak oczywiście nie było żadnej reakcji, uznałem że innym też nic nie będzie xD Ale no bądźcie ostrożni.
Po wlaniu płynu do głowy próbowałem go też "wetrzeć" patyczkami do uszu, jednak nie sądzę, żeby było to konieczne. A kiedy włosy i wnętrze głowy są już pokryte odkładałem je do miski i czekałem jakieś dwie godziny (na opakowaniu jest chyba 15 minut ale jakoś w to nie wierzę XD)


Następnie był cały proces wyczyszczenia włosów z GooGona, który przypomina zapachem i konsystencją naftę. Włosy myłem płynem do mycia naczyń, a następnie na wszelki wypadek wcierałem w nie sodę oczyszczoną, z nadzieją, że jeśli został jeszcze jakiś klej do soda z tym pomoże. Jest to całkowicie zbędny krok, jednak wydaje mi się, że pomaga nie tyle z samym klejem, a właśnie z pozbyciem się preparatu.


Potem umyłem włosy szamponem i odżywką.


I płynem do prania tkanin. Zostawiając je tak na jakiś czas, żeby trochę wsiąkł we włosy. Ogólnie dosyć często słyszę o płynie do płukania tkanin przy dbaniu o lalkowe włosy, jednak ja miałem tylko do prania i szczerze nie wiem czy to się czymś różni xD Ale jest napisane że zachowuje miękkość więc mam nadzieję że tak też było!

I w teorii na tym powinno się skończyć, jednak oczywiście nie jest tak pięknie. Proces ten powtórzyłem chyba trzy razy i w wypadku Robecci na pewno mógłbym go zrobić jeszcze raz, jednak już przy trzecim została mi tylko resztka płyniu. Od razu mówię, że nie musicie przechodzić przez te wszystkie kroki, na spokojnie możecie je wstępnie umyć i zrobić wrzątkowanie, potem GooGone, potem po prostu zmyć GooGone i jak uznacie, że trzeba zrobić jeszcze raz to po prostu znowu używacie samego GooGona, a następnie zmywacie. Ja po prostu lubię sobie utrudniać życie x) I tak - to naprawdę działa! I mimo, że przy Robecce mógłbym zrobić to jeszcze raz to efekt wciąż jest świetny, a jeśli chodzi o Rochelle i Lagoonę (która była królikiem doświadczalnym) po kleju po prostu nie ma śladu.

Ale zanim przejdziemy do skończonych lalek to chciałem Wam pokazać Rochelle i Robeccę, które miałem wcześniej i dlaczego cieszę się, że się ich pozbyłem:


Więc tak, przede wszystkim dodatki. Tak jak mówiłem z jakiegoś powodu jak malowałem akcesoria lalek z MH praktycznie zawsze wyglądały tragicznie, jednak z tego co pamiętam dodatki EAH wyglądały bardzo ładnie (chociaż mogę się mylić i pewnie jakbym teraz je zobaczył to wcale by mi się tak nie podobały xd). Jednak naprawdę, Rochelle i Robecca to były najgorzej pomalowane przeze mnie lalki. Jak możecie zobaczyć po prostu wziąłem jakąś czarną błyszczącą farbę do modeli i postanowiłem "postarzyć" nią buty i torebkę. I jak możecie zobaczyć - efekt jest beznadziejny. Dodatkowo nie ogarnąłem, że Rochelle cały czas nie miała bransoletki, którą na szczęście teraz mam i z jakiegoś powodu jej twarz mi się nie podoba... Wydaje mi się, że ma za wysoko namalowane oczy.

T R A G E D I A

Jednak przy mojej nowej kolekcji również staram się malować dodatki, ogólnie chcę, żeby każda lalka była całkowicie wykończona i wyglądała po prostu idealnie. Więc tam gdzie widzę, że przydałoby się malowanie tam maluje :) Jednak staram się robić to o wiele ostrożniej, żeby to rzeczywiście ładnie wyglądało, no i minęło też kilka lat od tamtego czasu więc wydaje mi się, że moje zdolności też są na odrobinę wyższym poziomie. I ogólnie najważniejsza rzecz, która po prostu odmieniła wszystko, to to, że używam do wszystkiego tych samych farb. Pamiętam, że za wczasów używałem najróżniejszych farb do modeli (głównie dlatego, że były w domu, ponieważ mój brat kiedyś malował modele jeśli się nie mylę) I farby do modeli są dla mnie a big no no. W sensie nie zawsze ale praktycznie każda farba zachowuje się kompletnie inaczej, i zdarzało mi się, że niektóre schły nawet kilka dni, a niektóre w kilka minut. Ale oprócz nich używałem też innych farb, które znalazłem w domu i przy Robecce użyłem nawet farby do ścian!!! XDD Więc teges śmeges, ogólnie wolałbym się do tego nie przyznawać no ale cóż, byłem młody i głupi okej?!

Na tą chwilę używam *praktycznie* tylko farb akrylowych, które są bardzo łatwe w użyciu i kiedy coś nie wyjdzie bardzo łatwo jest je zmyć. Na koniec utrwalam je varnishem, gdzie mogę wybrać matowy, błyszczący, lub zmieszać je razem, jednak nawet wtedy z pomocą rozpuszczalnika farby bez problemu schodzą. A na ten moment mam kilka dodatków z poprzedniej kolekcji, które strasznie chciałbym pomalować jeszcze raz, jednak za nic te farby nie chcą z nich zejść! Dokładnie chodzi mi o Marisol, której chciałbym dać nowe życie jednak zmywanie tych farb to istny koszmar, i większość rozpuszczalników albo nie robi nic albo jest to bardzo trudny i żmudny proces... Ale mam nadzieję, że w końcu coś wymyślę, jednak naprawdę się zastanawiam co to były za farby?!

Ale wracając, tak ostatecznie prezentuje się Rochelle:




Włosy są miękkie i miłe w dotyku - nie ma śladu po wyciekającym kleju.


Zarówno torebkę i buty chciałem pomalować tak, żeby przypominały stary kamień(?) albo w każdym razie to z czego zrobione są gargulce, Nie wiedziałem do końca co zrobić z uchwytem do torebki, myślałem, żeby pomalować go na czarno ale nie byłem pewny, jednak zauważyłem że na oficjalnym artcie też jest czarny, więc pomalowałem na czarno :D Ogólnie całą biżuterię pozostawiłem czarną i pomalowałem ją błyszczącym varnishem, a torebkę i buty utrwaliłem oczywiście matowym. Nie ukrywam, że torebka była dosyć trudna, ponieważ cała jest jakby "popękana" i trudno mi było ją wycieniować tak, żeby rzeczywiście dobrze to wyglądało, jednak ostatecznie jestem bardzo zadowolony :) (a no i pomalowałem paznokcie na różowo!)


Z butów jestem niesamowicie zadowolony, ponieważ dokładnie o to mi chodziło! Jest to dosyć subtelna zmiana, jednak moim zdaniem wygląda świetnie, wcześniej zarówno buty i torebka były po prostu szare i błyszczące, co moim zdaniem całkowicie odbierało ten "kamienny efekt", a dodatkowo ten szary kolor był inny niż kolor samej lalki. Niestety nie zrobiłem zdjęcia przed, więc znalazłem zdjęcie tych butów w internecie:





Tak więc ogólnie jestem niesamowicie z nich zadowolony (nawet udało mi się uzyskać taką szorstką fakturę :3)


Jeżeli chodzi o spódnice to miesiąc temu dogadałem się z jedną osobą na fb, że od niej kupię taką w dobrym stanie, jednak w końcu coś nie pykło (?). W sumie nie wiem dlaczego, chyba się po prostu przypomnę, chociaż szczerze mówiąc mam wrażenie, że te zdarte wzory również nadają fajny efekt i w takiej spódniczce lalka również prezentuje się bardzo dobrze (w sensie w odróżnieniu do Robecci, w tym wypadku kompletnie mi to nie przeszkadza, a nawet w pewien sposób nadaje taki bardziej "kamienny" efekt do całej lalki idk)

I kilka porównań:



A teraz czas na Robeccę, jednak na początku zdjęcia przed malowaniem dodatków i robieniem loków, aby pokazać jak ładnie wyglądały wtedy jej włosy:



Sami widzicie, że jest o niebo lepiej, lalka rzeczywiście ma teraz włosy xd Co prawda jeszcze troszeczkę zostało przy samym skalpie, jednak tak jak mówiłem skończył mi się już wtedy GooGone. A ogólnie włosy były praktycznie całkowicie wolne od kleju i tak jak w u Rochelle były miękkie i miłe w dotyku. Dodatkowo zapomniałem dodać, że przed włożeniem głowy na szyję, wsypuję do środka sodę oczyszczoną, z nadzieją, że jeśli jeszcze jest tam aktywny klej to zostanie "wsiąknięty" wiem że ludzie wsypują często talk, ale ja akurat go nie miałem. Zrobiłem tak przy Lagoonie, Rochelle i Robecce jednak przy tej ostatniej stało się coś ciekawego co zaraz wam pokażę.


Jedną z rzeczy, którą jednocześnie bardzo lubię i nienawidzę w Robecce, to to jaką ma ilość detali, które są pozostawione bez żadnego malowania... Dodatkowo w jej wypadku nie byłem w stanie zostawić tak powycieranej sukienki.




Czysty skalp bez kleju!!


I tak jak wspomniałem, przy Robecce stało się coś dziwnego. Najwidoczniej w jej głowie wciąż było bardzo dużo kleju i próbował wychodzić na zewnątrz, jednak przez to, że wsypałem do środka sodę, to właśnie ona wychodziła zamiast kleju. Szczerze mówiąc nie wiem jak to w ogóle możliwe, ale nie będę się zagłębiał. Na początku jeszcze przed robieniem loków wyszła tylko w jednym miejscu (prawe zdjęcie) i fajne jest to, że bez problemu da się ją zmyć wodą - w końcu to soda.
Po zrobieniu loków wyszła już w kilku miejscach, co jest zrozumiałe jako że Robecca była dosyć ekstremalnym przypadkiem jeżeli chodzi o ten klej, a wrzątkowanie dodatkowo go rozpuszcza i "reaktywuje" - jednak i tutaj dało się to bez problemu zmyć.

A teraz czas na powrót do przeszłości i zdjęcia mojej Robecci sprzed kilku lat:


Szczerze mówiąc, to nie mogę na nią patrzeć xd Od kilku lat uważam ją za nagorzej przerobioną przeze mnie lalkę. Wiem, że może na tych zdjęciach tego za dobrze nie widać ale te dodatki było pomalowane tragicznie, zrobiłem to strasznie niedokładnie i używałem randomowych farb. Pamiętam, że jako iż zawsze strasznie szybko kończyła mi się biała farba to zacząłem używać farby do ścian (jednak oczywiście zazwyczaj nie do lalek) i w tym wypadku postanowiłem jej użyć do butów. Wymieszałem ją z jakąś inną żeby zrobić ten jasny beżowy ale oh boi, farba do ścian. No nic więc nie tylko wybór farb i niedokładne malowanie było problemem ale też wybór kolorów. Robecca jest bardzo skomplikowana lalką jeśli chodzi o malowanie dodatków, bo tak jak wspomniałem ma bardzo dużo szczegółów i detali, jednak zarówno w filmach odcinkach czy artworkach nie są one pomalowane, więc tak naprawdę nie ma na czym bazować... I wybór kolorów musi być naprawdę bardzo dobrze przemyślany bo inaczej... Sami widzicie xd I wolę nie wspominać o pomalowaniu całej skóry... Teoretycznie nawet fajny pomysł ale moim zdaniem wcale nie wyglądało to za dobrze i jeżeli dobrze pamiętam, szczególnie na twarzy ta farba była jakby lepka cały czas? Nie jestem do końca pewny ale kojarzę, że czasami przyklejały się do niej włosy...

Tak więc moja nowa Robecca była szansą na drugie podejście i odzyskanie godności, tym razem mogłem się nauczyć na błędach i pomalować ją tak dobrze jak tylko potrafię. I zdecydowanie nauczyłem się na swoich błędach bo aktualnie uwielbiam tą lalkę:


Moim głównym założeniem przy malowaniu dodatków było, żeby nie zrobić niczego co zrobiłem za pierwszym razem xD Przy pierwszej lalce użyłem wszystkich kolorów występujących w lalce we wszystkich dodatkach, a tym razem chciałem zrobić w sumie na odwrót: rzeczy, które były "miedziane" miały pozostać w tej gamie kolorystycznej, rzeczy niebieskie, miały pozostać głównie niebieskie, wyjątkiem była torebka, gdzie postanowiłem użyć zarówno niebieski jak i brudny złoty, który pojawia się w sukience, jednak wciąż przeważa w niej właśnie kolor niebieski. Pomalowanie tych dodatków zajęło mi w sumie tydzień i wiele nieudanych prób, jednak ostatecznie było warto i jestem absolutnie zakochany w efekcie końcowym :3 Zaraz jeszcze napiszę o wszystkim oddzielnie.


Jak widzicie włosy zakręciłem, jednak ostatecznie nie byłem do końca z nich zadowolony, loki bardzo szybko zaczęły się prostować, a soda niestety ciągle wychodziła w różnych miejscach .-. Jednak tak jak mówię, tylko przy tej lalce miałem taki problem, więc myślę, że musiałbym jeszcze kilka razy potraktować ją GooGonem albo... Zrobić reroot. Jeśli pamiętacie ostatnio kompletnie zrezygnowałem z używania kanekalonu do warkoczyków i dosyć bardzo wkręciłem się w prawdziwe lalkowe włosy. Dowiedziałem się o angielskim sklepie Retro Dolls UK i już dwa razy zamawiałem tam włosy i za drugim razem miałem bardzo małe zamówienie, więc postanowiłem kupić niebieskie włosy dla Robecci (czarny też oczywiście zamawiałem) nie byłem do końca pewny, czy będzie pasował, jednak wydawało mi się, że powinien. I na tą chwilę Robecca jest już po rerootcie i czekam aż wyschnie klej, jednak tym razem wikol który nie wycieka na włosy x) Ale o tym innym razem, a na razie wróćmy do stanu lalki sprzed rerootu.

Ogólnie nie było źle, soda wychodziła właściwie tylko w jednym miejscu, jednak sama świadomość tego mi przeszkadzała xd Dodatkowo ostatecznie całe włosy potraktowałem lakierem bo w sumie pamiętam, że z moją pierwszą Robeccą też tak było, że jej loki się rozprostowały. Więc ogólnie mogłem ją tak zostawić i byłoby okej, jednak miałem okazję kupić dla niej nowe włosy i to właśnie zrobiłem, a tak jak wcześniej wspomniałem chciałbym, żeby każda lalka w mojej kolekcji wyglądała idealnie :)


Malowanie dodatków zacząłem od butów, które oczywiście były największym wyzwaniem. Jednak tym razem nie chciałem robić niczego lekkomyślnie więc na początku wszystko sobie zaplanowałem. Co prawda za pierwszym razem okazało się, że mój plan A nie będzie wyglądał dobrze, więc umyłem je i zacząłem od początku wzorując je na butach, które możecie zobaczyć poniżej. Nie ukrywam, ze po prostu szukałem inspiracji w internecie, żeby zobaczyć jak pomalowali je inni ludzie. Co ciekawe znalazłem kilka wersji butów, jednak nie znalazłem żadnych zdjęć reszty dodatków... Chyba znalazłem jakieś gogle ale jeżeli chodzi o torebkę to kompletnie nic... Tak więc postanowiłem, że pomaluję buty, a następnie dopasuje do nich gogle już całkowicie z własnego pomysłu i tak będę powoli to robił


Ogólnie ostatecznie moje buty różnią się od tych, pozmieniałem kilka detali oraz nie ukrywam, że moje umiejętności nie są na tak wysokim poziomie (plus jestem trzęsiłapa), jednak jestem bardzo zadowolony  tego co udało mi się zrobić i uważam, że całość prezentuje się bardzo dobrze.


Następnie nadszedł czas na gogle przy których wykorzystałem po prostu kolory z butów idąc z myślą, że buty, gogle i kolczyki musza być w tej samej gamie kolorystycznej i że nie będzie na nich nic niebieskiego.


Kolczyki postanowiłem pomalować po prostu miedzianą farbą i delikatnie je pocieniować (chociaż nawet nie wiem czy są pocieniowane w końcu) naprawdę starałem się jak mogłem żeby nie przedobrzyć i żeby wszystko było spójne.
Nakładka na spódnicę i bransoleta były dla mnie potwornie trudne, po prostu nie miałem pojęcia jak to pomalować (nakładkę na spódnicę będę nazywał krynoliną ponieważ wsm wydaje mi się że jest to taka niby krynolina tylko na wierzchu idk). Więc w skrócie malowałem je kilka razy i kilka razy je zmywałem, wydaje mi się, że zajęło mi to jakieś pięć prób zanim byłem rzeczywiście zadowolony. Używałem różnych odcieni niebieskiego, próbowałem malować złote detale, złote cieniowanie ale nic nie pasowało. W końcu postanowiłem, że to moja ostatnia próba co wyjdzie tak będzie - i okazało się że jestem bardzo zadowolony :D Wydaje się to dosyć subtelną zmianą, jednak jak zaraz zobaczycie porównanie to okaże się, że wcale tak nie jest... Ale tak ostatecznie bardzo mi się podoba.


Z torebką również były same problemy XD Ale już nie chce mi się tego opisywać bo za każdym razem było mniej więcej tak samo, ciągłe próby i błędy aż w końcu byłem zadowolony.


I naprawdę ostatecznie jestem bardzo zadowolony :)


I na koniec - pingwinek!




Zbliżenie na loki, nie jest źle, jednak mogło być lepiej (i będzie c:)

I kilka porównań na koniec:



Włosy, szczególnie przed zakręceniem były o niebo lepsze.



Uwielbiam to porównanie, ponieważ aż trudno mi uwierzyć jak biednie wyglądała ta lalka przed malowaniem. W sensie naprawdę, jak można zrobić tak dużo detali i szczegółów w dodatkach, a potem ich nie pomalować?! Ale na szczęście udało mi się to zrobić i po prostu nie mógłbym być bardziej zadowolony z efektu końcowego :3 (Czy wy widzicie tego biednego pingiwnka?!)





A no i chyba zapomniałem wspomnieć, że tutaj oczywiście ma na sobie tą nową sukienkę.


I tutaj moje dwie Robecci (niestety) obie pomalowane przeze mnie, na jedną nie mogę patrzeć a drugą uwielbiam :D 


I na koniec Robecca z Rochelle razem, coś jest w tych dwóch lalkach, że ja zawsze myślę o nich razem, w sensie nie wiem dlaczego ale zawsze stawiam je obok siebie na półce, kupiłem je razem i mimo że są kompletnie inne mam wrażenie jakby to wręcz był dwupak... Dobra nie jestem w stanie wyjaśnić o co mi chodzi, nie ważne XD (wgl nie wiecie ile razy w trakcie pisania napisałem Rochelle zamiast Robecca i vise versa xd)

No i to na szczęście już koniec! Dwa tygodnie nie mogłem się zabrać do tego posta, a jak zacząłem go pisać to znowu zrobiłem tygodniową przerwę xd Ale w końcu - udało się. Co myślicie o tych dwóch? Znacie jakieś inne skuteczne metody na usuwanie kleju z włosów lalek?

To wszystko na dzisiaj, pozdrawiam i do napisania!



14 komentarzy:

  1. Jak zwykle podziwiam Twój talent-a raczej talenty rozmaite ! I cierpliwość w malowaniu i zmywaniu aż efekt Cię zadowoli.
    Nie cierpię takich lalek, ale nieważne-uwielbiam Twoje metamorfozy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiem na jedno z dwóch pytań, kończących Twój nowy post. Na jedno, ponieważ na drugie odpowiedź jest przecząca, choć teraz już jedną metodę usuwania tego paskudnego kleju znam… Dzięki! :D

    A więc tak, co myślę o tych dwóch „naprawionych” przez Ciebie lalkach? To chyba oczywiste. Więc i tu się nie będę rozpisywał, bo już i tak jestem monotematyczny pod tym względem. Matthew, czy Ty potrafisz zrobić jakąś lalkową metamorfozę, choć odrobinkę gorzej niż fantastycznie?! Pewnie nie… :D I założę się, że teraz podałbyś przykład tych wcześniejszych wersji Robecci i Rochelle, ale ja i tak uważam, że także w pierwszych próbach artystycznych czarów, wyglądały bardzo fajnie!

    Artur K. – człowiek, który musi zajrzeć do słownika synonimów, by znaleźć więcej odpowiedników słów „przepięknie, mistrzowsko, fantastycznie…”, które będzie można użyć, komentując Twoje kolejne prace :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za to bardzo lubię twoje rozpisywanie się i zawsze na na nie czekam pod nowym postem! :D Jak zawsze bardzo dziękuję!!! c:

      Usuń
  3. przecudowne, Matt jak zwykle wykonałeś kawał dobrej roboty!
    Również tak jak Ty, widze je razem (+ jeszcze Venus!) nie mam pojęcie dlaczego tak mam ale mam wrażenie, że one się tak hmm dopełniają? :D ale mając jedną jest taka pustka? Zdecydownie lepiej razem XD ♡
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Całkowicie się zgadzam! Tylko Venus aktualnie nie mam :c Ale myślę, że niedługo sobie ją kupię (tylko bardzo zależy mi, żeby miała tą materiałową torebkę xd) I chyba są dla nas "połączone" bo one zostały razem wydane jako wave 4 basiców i były razem pokazane w reklamie ;D (ahh to stare rekalmy MH <3)

      Usuń
  4. Szczęka opada z podziwu <3
    Rewelacyjnie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podobała ta pierwsza przeróbka butów Rochelle! Nie były złe! Lalki wyglądają teraz cudownie! Super robota! Na klej na włosach polecam terpentynę, proces wyglada w sumie identycznie jak przy użyciu tego preparatu goo gone, ale mam wrażenie, ze terpentyna jest łatwiej dostępna w Polsce. W większości sklepów malarskich powinna być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zdecydowanie muszę wypróbować tą terpentynę bo ostatnio bardzo często o niej słyszę :)

      Usuń
  6. Świetne te pomalowane detale u Rebecci.

    Do usuwania kleju używałam parę razy mąki ziemniaczanej. Pracochłonne, ale całkiem skuteczne. Chyba dlatego, że moje przypadki klejogluta nie były ekstremalne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Szanuję za cierpliwość do mąki ziemniaczanej, wiem że można uzyskać dzięki niej dobry efekt ale mi na samą myśl o niej już się nie chce xD

      Usuń
  7. Witaj Matthew :)))
    Jestem pod wielkim wrażeniem Twojego bloga! Trafiłam tu dzięki Selince, która zachwala Goo Gone (do Ciebie wiódł odnośnik) a na klejotok (i to olbrzymi) cierpi kilka lalek z mojego stadka, więc bardzo mnie zainteresował. Pięknie opisujesz swoje prace z MH. Wiem, ile potrzeba czasu i cierpliwości, aby wydobyć z lalki to, co się chce :))) Efekty Twojej "pracy z lalką" są dosłownie zachwycające! Czarujesz "nowymi" Monsterkami, bo pozbycie się klejących włosków, przemalowanie i ozdobienie a także wydobycie subtelnych detali na bucikach i gadżetach jest fascynujące!
    Będę tu zaglądać, bo masz świetne pomysły i piękną kolekcję :-)
    Pozdrawiam i życzę dobrego i zdrowego Nowego Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Naprawdę miło mi czytać takie rzeczy <3 Witam na moim blogu i również życzę dobrego Nowego Roku! c:

      Usuń