poniedziałek, 7 września 2015

Moja przygoda z szyciem #2 Suknia z efektem łał?

Hej ho muchy w rosole... Zaraz co? Chyba jakoś tak to szło? Jak poczuję to rymuję, gdy zaczynam w padam w rytm i nie kończę bo to będzie hit! Nie, kończę z rymowaniem i zaczynam z przedstawianiem... W każdym razie... 

Ash proszona na whitescreena i zaczynamy sesję!

Cześć! Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta, bo zamierzchłe to czasy, ale niebawem dwa posty temu był pierwszy post mojej przygody z maszyną do szycia :D W każdym razie pisałem tam o sukni z efektem "łał", o czymś co będzie o wiele bardziej wymagające, a więc zacząłem i skończyłem po tygodniu, czy się udało? Oceńcie sami :)

W tamtym poście dałem wam prześwietlone zdjęcie rysunku który był pierwowzorem sukni, ostatecznie oczywiście nie wygląda identycznie, ale można znaleźć podobieństwa :)


Mam nadzieję, że coś widzicie, przepraszam, ale robiłem
te zdjęcia już po tym jak się ściemniło ._.

Jak na złość dziś cały dzień pada, a planowałem zrobić sesję zdjęciową, nagle chwilę przed zmrokiem wyczaiłem chwilę bez deszczu, niestety udało mi się tylko niechlujnie postawić lalkę, a deszcz znowu zaczął padać, no cóż, zrobiłem jako takie dwa zdjęcia w plenerze:




Ale mam też kilka zdjęć, jak to się naprawdę prezentuje: 


Ok, opiszę tą suknię jak w recenzji :D Nie ale na serio, szyłem tą suknię od poniedziałku 31 sierpnia, do niedzieli 6 września, szyłem ją po szkole i w każdym wolnym czasie, Kosztowało mnie to złamania 3 igieł do maszyn, a nawet zepsucia maszyny do szycia xP (na szczęście mieliśmy drugą 100 razy lepszą, o której potencjale nie miałem pojęcia :3). Suknia ma przedstawiać suknię która zostanie wyczarowana Ashlynn przez Farrah podczas wypełniania jej przeznaczenia jako kopciuszek :)
  Taki tyci spoiler odnośnie mojego FanFicku *Kiedy dojdzie do wejścia do portalu będę opisywał każdą bajkę każdej postaci w sensie np. "Bajka o Czerwonym Wilczurku" itp. Rozdziały zostaną podzielone na bajki, a pomysłów mam tyle że mi głowę rozwala tym, że nie mogę ich przerzucić do Worda :P W każdym razie ta suknia będzie wykorzystana na ilustracji :)*

Co do samej sukni, dolna część składa się w sumie z 8 warstw. Dwie są pod niebieskim materiałem, (siatka utrzymująca suknie w kształcie) potem niebieski materiał, tiul, różowy materiał, znów niebieski materiał, znowu tiul i znowu niebieski różowy materiał :) Przy zszywaniu tego pękało tyle igieł :P


Gorset jest z 3 warstw plus ta na biuście, znowu biała siatka usztywniająca, niebieski materiał i tiul :) 






Co myślicie? Osobiście, oczekuję, aż lalka Farrah wejdzie do sprzedaży bo zrobię sesję jak suknia Ash zostaje przemieniona z łachmanów w tą :3 (tak przerabiania komputerowego całe mnóstwa :D) Tak, chcę zrobić jeszcze suknię-łachmany ;) Jeżeli kogoś interesuje skąd ta korona na głowie lalki to jest to korona Roszpunki od DS z zestawu z 3 sukniami (jedna ta z zimowym płaszczem), znalazłem ją przez przypadek i okazało się, że idealnie pasuje kolorystycznie :) 

To tyle w tym poście, napiszcie swoje zdanie w komentarzach!

A w następnym poście recenzja Holly i Poppy :)


+

Jak wygląda moje "piękne studio" w którym dzisiaj była Ash i w którym zacząłem robić recenzje :D 



Ach ten porządek :D Ja mam zazwyczaj tak, że przez tydzień zbieram bałagan a potem wszystko sprzątam i tak w kółko :P I to profesjonalne studio xD Z naturalnym światłem ładniej wychodzą zdjęcia :P

sobota, 5 września 2015

Sesja Marisol Coxi, czyli powrót do początku lata

Hej!
Już pierwszy tydzień szkoły minął, a ja nic nie dodałem na bloga, dzisiaj wezmę się za robienie zdjęć do recenzji i już jutro lub pojutrze pojawi się recenzja dwóch dziewczyn zupełnie nowych w mojej kolekcji ;)

A co do dzisiejszego posta, już nie raz wspominałem o sesji Marisol którą zrobiłem na początku wakacji, a więc to powrót do początku lata, z jego końca :) Pamiętam, że był to upalny, bardzo słoneczny dzień, więc na koniec powiesiłem węża ogrodowego na drzewie i ku mojemu zdziwieniu udało mi się to załapać na zdjęciach! A gdyby tego było mało na jednym bardzo wyraźnie widać tęczę :3 Zapraszam do obejrzenia:

Btw, jeszcze wtrącę - Marisol jest potwornie śliczną lalką *-*













Stoi sama!
Tu też! :)


A tu już nie :D

Tutaj dobrych kilka minut zajęło mi posadzić ją na tym pnączu, ale się udało, i bardzo ładnie wygląda :)
















A teraz zaczynamy ze sztucznym deszczem! (żadne zdjęcie nie było przerabiane!)




Oto zdjęcie z tęczą, no... Bardzo trudno jest coś takiego uchwycić i naprawdę nie sądziłem, że od razu mi się uda :)


Uwielbiam te małe kropelki deszczu :3


Co sądzicie? Według mnie wyszło ładnie, plus, to była pierwsza sesja Marisol, a jak to ja mówię, do lalki przywiązuję się dopiero po pierwszej sesji :) Teraz szybko posprzątam w pokoju i chyba wezmę się za robienie zdjęć do recenzji, a oprócz tego muszę w ten weekend dokończyć gorset do sukni kopciuszka :P No cóż, mam nadzieję, że wszystko mi się uda :) 

A tym czasem pozdrawiam Wszystkich i zapraszam do komentowania!